Kłopoty kadrowe Lecha

Bez Sławomira Peszki drużyna Lecha przeprowadziła ostatni trening w Poznaniu przed wylotem do Udine. W czwartek poznaniacy zagrają rewanżowy mecz 1/16 finału Pucharu UEFA Udinese Calcio. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Szansa na grę Peszki we Włoszech jest niewielka, ale lekarze i masażyści robią wszystko co w ich mocy, żeby 24-letni pomocnik "Kolejorza" był gotowy na czwartkowy mecz. Podczas gdy zawodnicy trenowali na głównej płycie Stadionu Miejskiego, nad Peszką pracowali masażyści. Piłkarz Lecha ma strasznego pecha, bowiem w pierwszym meczu w Poznaniu nie mógł wystąpić z powodu żółtych kartek. - Widzę, że jest coraz lepiej, krwiak powoli schodzi. Na pewno zabieramy go ze sobą, bo może zagrać - przekonywał trener Lecha Franciszek Smuda.

Reklama

Szkoleniowiec Lecha ma jeszcze inny kłopot. Pierwsze spotkanie z Udinese Robert Lewandowski zakończył z rozciętą skórą na stopie. Lekarze musieli założyć mu kilka szwów. Od tego czasu snajper poznańskiej drużyny nie trenował, nie wziął też udziału w niedzielnym sparingu z Koroną Kielce. We wtorek pojawił się na zajęciach, ale tuż przed ich zakończeniem z grymasem opuszczał boisko.

- To świeża rana, musi ją lepiej zabezpieczać, a on dzisiaj ubrał cienką skarpetkę. Na szczęście ta rana nie pękła z powrotem - tłumaczył szkoleniowiec lechitów. Drobny uraz nie powinien jednak przeszkodzić Lewandowskiemu w występie w rewanżu.

Smuda nie ukrywał, że jego podopieczni po meczu z Udinese byli mocno poobijani. - Włosi zagrali bardzo agresywnie i pokazali na czym polega europejska piłka. Oni grali na pograniczu brutalności, ale my przynajmniej wiemy, jak to się "gryzie, kopie i pluje". Będziemy mądrzejsi i skorzystamy z tego w następnych sezonach - przyznał Smuda.

- Zauważyłem jednak, że fizycznie nie wyglądają za dobrze. Drugą połowę z AC Torino (Udinese w niedzielę przegrało 0:1 - PAP) to słabo zagrali - dodał.

Wtorkowe zajęcia poświęcone głównie były taktyce i stałym fragmentom gry. Na zakończenie trenerzy zarządzili grę wewnętrzna na połowie boiska. W porównaniu do pierwszego starcia z Udinese, w składzie wyjściowym Lecha prawdopodobnie nastąpi jedna zmiana - Jakuba Wilka zastąpi Tomasz Bandrowski. Po zajęciach kilku zawodników, m.in. Hernan Rengifo, Semir Stilić, Marcin Kikut i Jakub Wilk trenowali rzuty karne.

- Trzeba być przygotowany na wszystko. Może być dogrywka, mogą być i karne. Już wcześniej na treningach kładliśmy akcent na rzuty karne - wyjaśnił Tomasz Muchiński, trener bramkarzy Lecha. Dodał również, że w czwartek raczej nie należy spodziewać się zmiany obsady w bramce Kolejorza.

- Analizowaliśmy ostatni mecz i uważamy, że Ivan Turina nie popełnił większych błędów. Może trochę szczęścia zabrakło przy drugiej straconej bramce. Nie był to może jego wyśmienity mecze, ale trudne warunki atmosferyczne na to nie pozwalały. Wydaje się, że bliżej bramki na mecz rewanżowy jest Ivan - dodał Muchiński.

Poznaniacy do Udine odlecą czarterowym samolotem w środę o godz. 10.30. Trening na Stadio Friuli mają zaplanowany na godz. 19.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Poznań | Franciszek Smuda | lekarze | trening | mecz | kłopoty | Udinese

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama