Kings schwytani w "Sieci"

Minionej nocy w Continental Airlines Arena spotkały się najlepsza drużyna Wschodu New Jersey Nets, z najlepszym zespołem Zachodu, Sacramento Kings.

Lepsi okazali się Nets, którzy skutecznie zarzucili swe sieci wygrywając 117:83. Kings zdobyli w tym meczu najmniej punktów w sezonie, osiągając skutecznośc zaledwie 35,3%, przy 47.7% zespołu z New Jersey.

Reklama

Najwięcej punktów dla zwycięskiej ekipy zdobył Keith Van Horn, który zakończył spotkanie z 25 punktami. Nets zagrali bardzo dobrze w ofensywie, a aż siedmiu ich graczy zdobyło ponad 10 punktów. Jason Kidd zapisał się w statystykach 14 punktami, 7 asystami i 7 zbiórkami.

Po dwóch kwartach Kings przegrywali tylko trzema punktami, ale w trzeciej Nets szczelniej zarzucili swe sieci i wygrali 30:16. Ostatnia osłona również należała do gospodarzy, którzy dali zdobyć rywalom zaledwie 13 punktów, a sami powtórzyli zdobycż punktową z trzeciej kwarty.

Lider Kings Chris Webber zdobył 23 punkty, a wybrany do All-Star Game Peja Stojakovic tym razem musiał zadowolić się tylko 14 punktami.

23. porażki w sezonie doznali koszykarze Philadelphii 76ers. Po bardzo emocjonującym i ostrym meczu (sześć technicznych fauli) Sixers ulegli Toronto Raptors 93:100. O zwycięstwie gości w First Union Center zdecydowała świetna gra w trzeciej kwarcie. Po pierwszej połowie meczu Raptors prowadzili tylko czterema punktami. Trzecia kwarta to popis gry Vince'a Cartera, który zdobył 13 ze swoich 28 punktów, a Raptors wygrali tę odsłonę 32:23. W ostatniej kwarcie koszykarze z Toronto trochę się zdekoncentrowali i Sixers dogonili rywali, przegrywając 89:91 na ponad 3 minuty przed końcową syreną. Wtedy obudził się Dell Curry, który rzucił za 3 punkty, a chwilę później Chris Childs zdobył kolejne dwa punkty. Jednak decydujące o zwycięstwie punkty zdobył Carter wykonując celnie trzy rzuty wolne.

Najlepszy strzelec 76ers Allen Iverson zdobył w meczu 36 punktów (11-27 z gry).

Po meczu trener Larry Brown i jego zawodnicy mieli wiele pretensji do sędziów. - Dziś to sędziowie kontrolowali przebieg gry. My nie mieliśmy za wiele do powiedzenia - żalił się Iverson.

Konfrontacja dwóch czołowych strzelców Midwest Division, Tima Duncana i Kevina Garnetta zakończyła się na początku trzeciej kwarty, kiedy to obaj zostali wykluczeni z dalszej gry. Lepiej bez swojej gwiazdy radzili sobie koszykarze San Antonio Spurs, którzy pokonali Minnesotę Timberwolves 113:83.

Duncan po jednym z ostrzejszych wejść Garnetta stanał na przeciw swojego partnera z All-Star Game i zaczął na niego krzyczeć. Obaj otrzymali techniczne przewinienia i zostali rozdzieleni. Jednak wciąż mieli sobie coś do powiedzenia i chwilę później obaj zostali wykluczeni.

W ekipie Spurs aż siedmiu graczy zdobyło ponad 10 punktów. Najwięcej zdobyli Duncan, Robinson i Daniels, którzy zapisali w statystykach po 13 punktów.

Zobacz wyniki meczów z 4 lutego

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | koszykarze | New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama