Kapitan solidaryzuje się z Tybetem!

Kapitan piłkarskiej reprezentacji Indii, buddysta z regionu o silnych, wielowiekowych związkach z Tybetem Bhaichung Bhutia oznajmił we wtorek, że nie poniesie olimpijskiej pochodni na swym odcinku sztafety ze "świętym ogniem".

Chce w ten sposób zaprotestować przeciwko postępowaniu chińskich władz wobec Tybetańczyków.

Reklama

Bhutia pochodzi z niewielkiego himalajskiego regionu Sikkim. Jest jednym z niewielu sportowców, który odmówił udziału w sztafecie ze względu na brutalne tłumienie przez Chińczyków demonstracji mieszkańców Tybetu. Poza nim jeszcze tylko pewna osoba z Tajlandii zrobiła to w ubiegłym miesiącu, z podobnych powodów.

"Stanowczo potępiam represje i tortury stosowane przez chińskie władze w Tybecie" - powiedział Bhutia agencji Associated Press.

Bhutia był jednym z kilku indyjskich sportowców zaproszonych przez narodowy komitet olimpijski do udziału w sztafecie, która ma przebiec ulicami stolicy Indii 17 kwietnia. Powiedział, że ten wybór był dla niego "wielkim zaszczytem". "Jednak w tym samym czasie, z wielką przykrością dowiedziałem się, że to dla mnie niemożliwe, z osobistych powodów" - powiedział Bhutia z Kalkuty, gdzie gra w miejscowym klubie piłkarskim.

W poniedziałek Bhutia zawiadomił o swej decyzji Komitet Olimpijski Indii. "Tym razem igrzyska odbędą się w Chinach. Nie chcę nieść tej pochodni" - zakończył Bhutia. Sekretarz generalny Komitetu Olimpijskiego Indii Randhir Singh oświadczył, że przyjął do wiadomości decyzję Bhutii. Reprezentacja Indii w piłce nożnej nie zakwalifikowała się do turnieju olimpijskiego.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kapitan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama