Kapitan Polaków: Zespół poszedłby za nim w ogień

- Tuż po meczu z Danią zastanawiałem się, czy naprawdę jestem w finale mistrzostw świat, czy to był może tylko sen - powiedział na łamach "Faktu" kapitan reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Grzegorz Tkaczyk.

- Dużo w tym zasługi trenera Bogdana Wenty, który postawił na odpowiednich ludzi - dodał Tkaczyk.

Reklama

- On jest człowiekiem bardzo głodnym sukcesu i to od niego promieniuje. Ma ogromną motywację i bardzo dużo energii. A poza tym wytworzyła się między nami więź. Zespół poszedłby za nim w ogień, ale wiemy, że on za nas też dałby się pokroić. Ufamy mu, a on zaufał nam. Dlatego jest super - tłumaczył rozgrywający polskiej kadry.

W wielkim finale biało-czerwoni zmierzą się w Kolonii z gospodarzami mistrzostw świata Niemcami.

- Niemcy czują wielką presję, Oni muszą, a my tylko możemy wygrać to spotkanie. I zrobimy to! - podkreślił Grzegorz Tkaczyk.

Fakt/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kapitan | płomień

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje