Kapitan ostoją "Pomarańczowych"

Gdyby nie on Tomasz Kuszczak pewnie regularnie występowałby między słupkami "Czerwonych Diabłów". Jednak mimo blisko 38 lat Edwin van der Sar wciąż imponuje wysoką dyspozycją.

Van der Sar gra w piłkę na najwyższym poziomie już drugą dekadę. Rozpoczynał na początku lat 90. ubiegłego stulecia w Ajaksie Amsterdam.

Reklama

Już sam start w "dorosły" futbol Holender miał imponujący zdobywając w sezonie 1991/92 Puchar UEFA. Dwa lata później trafił do kadry "Pomarańczowych", w której zaliczył ponad 120 występów, a w 1995 roku wraz z Ajaksem wygrał Ligę Mistrzów.

W Holandii występował do 1999 roku. Wówczas po utalentowanego bramkarza, z propozycją z tych nie do odrzucenia, zgłosili się przedstawiciele Juventusu Turyn. We Włoszech van der Sar pograł tylko przez dwa lata. Po tym jak stracił miejsce w bramce na rzecz Gianluigi Buffona odszedł do angielskiego Fulham.

Wydawało się, że kariera Holendra po woli zmierza ku końcowi, ale udanymi występami w Premier League van der Sar zamknął usta krytyków i zwrócił na siebie uwagę Alexa Fergusona.

W 2005 roku, w wieku 35 lat, utytułowany golkiper przeniósł się na Old Trafford. Do dziś regularnie występuje w bramce "Czerwonych Diabłów", a w grudniu parafował nawet nową umowę, wiążącą go z klubem do końca sezonu 2008/09.

To nie jest chyba najlepsza wiadomość dla Tomasza Kuszczaka, który będzie się musiał solidnie napocić na treningach, żeby wygryźć z bramki Man Utd utytułowanego konkurenta.

Na Euro 2008 lider i kapitan holenderskiej kadry będzie miał zapewne pełne ręce roboty. Rywalami grupowymi "Pomarańczowych" będą bowiem Włosi, Francuzi i Rumunii, którzy ani myślą o zakończeniu przygody z ME już po pierwszej fazie turnieju.

Dowiedz się więcej na temat: kapitan | van der sar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje