Kadrowicz pójdzie w kamasze?

Wschodząca gwiazda Groclinu Radosław Majewski czeka na kolejne powołania od selekcjonera kadry Leo Beenhakkera, ale niewykluczone, że szybciej dostanie powołanie do wojska - napisał "Superexpress".

- Do moich rodziców, którzy mieszkają w Pruszkowie, telefonowano z Komendy Uzupełnień - przyznał piłkarz, który nie miałby problemu z wojskiem, gdyby nie rzucił nauki w Policealnym Studium Informatycznym w Pruszkowie. - Już wcześniej powinienem się zapisać do jakiejś szkoły, ale poza boiskiem jestem chyba leniem.

Reklama

Roczna przerwa mogłaby na dobre zastopować karierę piłkarza, dlatego trudno się dziwić jego wyznaniu: - Jeśli przyjdzie wezwanie, to naprawdę spanikuję.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wojsko | pruszków

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje