Kadrę pływacką czeka prawdziwy wstrząs po MŚ

Duże zmiany szykują się w pływackiej kadrze po mistrzostwach świata w Melbourne. Wszystko wskazuje na to, że szkoleniowiec Paweł Słomiński skupi się tylko na trenowaniu Otylii Jędrzejczak i być może Sławomira Kuczki.

- Po mistrzostwach świata kadra rozpadnie się na trzy części - powiedział anonimowo na łamach "Super Expressu" człowiek blisko związany z kadrą.

Reklama

- Paweł zajmie się tylko Otylią i być może Sławomirem Kuczką. Trener Mirosław Drozd będzie miał dalej pod opieką Stańczyka i Sawrymowicza, ale nie wiadomo, co z Pawłem Korzeniowskim. Resztę też będzie trzeba jakoś "rozparcelować". Prawdopodobnie każdy miniteam będzie jeździł osobno na zgrupowania - podkreślił.

Słomiński został niemiło zaskoczony słowami Pawła Korzeniowskiego. - Jeżeli "Korzeń" twierdzi, że przegrał, bo za dużo trenował, to albo nie ma pojęcia o sporcie, albo znów chce sobie zrobić krzywdę. A czy dodał, że dużo trenował, ale tylko przez ostatnie 2,5 miesiąca? Jeśli tak to ma wyglądać, to ja z nim współpracował nie będę - stwierdził Słomiński.

- Duże pretensje ma do nas Bioton, sponsor kadry. Na przykład za to, że w trakcie dekoracji medalowej Przemek Stańczyk nie miał na sobie logo sponsora, bo... zapomniał przykleić - dodał trener.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kadr | wstrząs

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje