Jose Maria Bakero: Oni grali, a my nie

Niemal w najmocniejszym składzie piłkarze Lecha polecą dziś przed południem do Salzburga, gdzie jutro rozegrają ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Część graczy mistrza Polski nie wróci po meczu do Poznania - bezpośrednio z Salzburga rozjadą się po świecie.

Trener Jose Mari Bakero wreszcie nie musi narzekać na meczową kadrę - do Austrii poleci Tomasz Bandrowski, który wznowił zajęcia po kontuzji biodra i może już wystąpić w Salzburgu. Pytanie, czy Bakero postawi na piłkarza, który wcześniej miał pewne miejsce w składzie, ale później długo nie trenował. Kontuzjowany pozostaje tylko Kamil Drygas (złamał nogę w meczu z Górnikiem Zabrze, ale też wraca do zdrowia), który jednak miałby małe szansę na grę, w Salzburgu nie wystąpi również Joel Tshibamba. Po wypadku samochodowym wznowił treningi, ale w kontakcie z rywalem mógłby znów mieć problem z uszkodzonym nosem.

Reklama

Gdyby mecz miałby się odbyć w Poznaniu, prawdopodobnie toczyłby się w zbliżonej scenerii do ostatniego starcia z Juventusem. We wtorek w Poznaniu spadło kilkanaście centymetrów śniegu, ale choć w środę i czwartek już nie ma sypać, to i tak usunąć taki puch jest trudno. Na dodatek w porze meczowej ma być minus 10 stopni Celsjusza, przy czym odczuwalna temperatura będzie niższa o siedem stopni. W Salzburgu będzie tylko odrobinę cieplej, ale tu większych problemów z usuwaniem śniegu nie ma - we wtorek murawa na arenie EURO 2008 była zielona.

Problemem Lecha jest to, że od spotkania z Juventusem nie rozegrał ani jednego spotkania. FC Salzburg zdążył w tym czasie rozegrać dwa pojedynki - nie wypadł więc z rytmu meczowego.

- Chciałbym grać, ale gorsze jest to, że nie możemy nawet trenować w przyzwoitych warunkach, bo przeszkadza nam zima - mówi trener Lecha Jose Mari Bakero. Jego drużynie ewentualna gra na śniegu przeszkadzać nie powinna. - Trzeba się przystosować do warunków, jakie będą. Jak jest śnieg, to trzeba grać w śniegu, a jak błoto, to w błocie - ocenia Bakero.

Lech ma jeszcze szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie A, ale samo zwycięstwo w Austrii może do tego nie wystarczyć. W drugim spotkaniu Juventus musiałby w Turynie ograć Manchester City. Bakero zapowiada jednak walkę o wygraną.

- Trudno powiedzieć, jak do tego spotkanie podejdzie Salzburg. Grają u siebie, więc pewnie będą chcieli pokazać bardziej ofensywną piłkę niż w pierwszym spotkaniu. To powoduje, że aby coś ugrać w Austrii, musimy zagrać bardzo dobre spotkanie. Chciałbym, aby chłopcy mieli taką właśnie motywację - przyznaje szkoleniowiec mistrza Polski.

Bakero nie chciał zdradzić, jaki rywal marzy mu się w 1/16 finału Ligi Europejskiej.

- Nie zastanawiałem się nad tym, będę miał trochę czasu po meczu. Gdybym teraz się tym zajmował, to niepotrzebnie bym się tylko dekoncentrował - mówił. Bakero, podobnie jak kilku zagranicznych zawodników "Kolejorza" nie wróci już z Austrii do Poznania - od razu uda się w swoje rodzinne strony do Hiszpanii.

Spotkanie FC Salzburg - Lech Poznań w czwartek o godz. 19.

Dowiedz się więcej na temat: Jose Maria Bakero | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama