Jordan i Barkley grają w "kotka i myszkę"

Michael Jordan i Charles Barkley wykorzystali draft NBA, aby jeszcze raz dać kibicom nadzieję na powrót do gry w przyszłym sezonie w drużynie Washington Wizards.

Jordan, współwłaściciel i prezydent Wizards złamał dwa żebra podczas intensywnych treningów, które miały upewnić go, czy będzie mógł grać na przyzwoitym poziomie.

Reklama

- Moje żebra mają się juz lepiej - powiedział Jordan do Barkleya. Ten wyraził zadowolenie z tego faktu, ale dodał, że najgorszy ból uszkodzonych żeber nastąpi w najbliższych dniach. - Przez dwa lub trzy tygodnie będzie jęczał z bólu - stwierdził Charles.

Kiedy ta wymiana zdań została pokazana na ogromnym ekranie, publiczność w Madison Square Garden ryknęła śmiechem. Wtedy Jordan żartem powiedział do swojego kolegi: - Wciąż jestem szefem, mam zawodników, którzy przyjdą do Washington i nie potrzebuję innych graczy.

Barkley odgryzł się mówiąc: - Nie jestem pewien czy nawet rozważałbym jakieś przejście, chyba że podniósłbyś stawkę. Jordan natychmiast odpowiedział: - Myślę, że najlepszą stawkę będziesz miał jeśli zostaniesz w TNT.

Jordan i Barkley to bliscy przyjaciele, którzy od kilku miesięcy grają w kotka i myszkę z mediami w sprawie powrotu do NBA.

Jednak pod koniec draftu, kiedy Barkley rozdawał autografy powiedział dość poważnie dziennikarzowi Reutersa: - Trenuje, trenuję aby grać. Naprawdę chcę grać i Michael również chce grać.

Na temat złamanych żeber Jordana odrzekł krótko: - Myślę, że wszystko będzie w porządku, przecież on chce grać.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Michael | Washington Wizards | Jordan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje