Jeleń: Chciałbym być jokerem

Ireneusz Jeleń jest pewny wygranej w pierwszym meczu reprezentacji Polski podczas mistrzostw świata. W piątek w Gelsenkirchen biało-czerwoni zmierzą się z Ekwadorem.

"Nie mam żadnych wątpliwości. Jesteśmy lepsi od Ekwadoru i pokażemy to na boisku" - odgrażał się we wtorek w Barsinghausen napastnik Wisły Płock.

Reklama

Czy czuje Pan, że może być Pan w tej drużynie jokerem?

Bardzo chciałbym być nawet jokerem. Jeżeli nie zagram od pierwszych minut, a wejdę w drugiej połowie, to będę bardzo się starał strzelić jakąś bramkę, ale wszystko będzie zależało od trenera.

Ale w systemie 4-5-1, który ostatnio ćwiczycie, Pan może mieć miejsce jedynie w pomocy.

Wiadomo, że Maciek Żurawski ma pewne miejsce w zespole i to on będzie tym najbardziej wysuniętym zawodnikiem. W klubie też gramy jednym napastnikiem i wtedy ja spełniam tę rolę.

A jak się Panu gra w pomocy?

Potrafię grać na lewej i na prawej stronie. Przeważnie jednak występuję z prawej strony, ale gdybym dostał piłkę na lewej flance, to byłoby mi łatwiej zejść do środka i oddać strzał. Muszę jednak przyznać, że lepiej gram prawą nogą niż lewą.

A jak Pana ustawia trener podczas treningów?

W pomocy i myślę, że jeżeli wyjdę na boisko, to tylko na tę pozycję. Rywalizacja o prawą pomoc jest spora, ale ja na treningach staram się pokazać jak najlepiej.

Co Pan robi tutaj w wolnym czasie?

Jak mamy wolny czas to możemy wychodzić do miasta na kawę. Ja sobie sprowadziłem tutaj całą rodzinę i mój wolny czas spędzam z synem oraz z żoną. Synek jednak nie będzie na żadnym naszym meczu. Tylko żona i szwagier mają bilety, a syn zostanie w hotelu.

Jak Pana zdaniem może potoczyć się mecz z Ekwadorem?

Wyjdziemy od początku spokojnie i nie możemy grać bardzo ofensywnie, bo Ekwador - jak zauważyłem na odprawie - lubi grać piłką i na pewno będą chcieli żebyśmy to my dużo biegali. Mamy jednak na nich sposób, który przekazał nam trener i wierzę głęboko, że sobie poradzimy.

Brazylijczycy narzekają na nowe piłki. A jak Wam się nimi gra?

Piłki nie stanowią dla mnie żadnego problemu. Są jednak jakieś twarde, ale nam to nie przeszkadza.

Czy czuć już emocje w drużynie przed pierwszym meczem?

U nikogo nie widać zdenerwowania, ani u nas, ani u trenera. Cała drużyna jest spokojna, skupiamy się i myślimy o pierwszym meczu.

Andrzej Łukaszewicz, Barsinghausen

mundial2006.blog.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: jeleń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama