Jędrzejczak: Zrozumiałam Małysza

Otylia Jędrzejczak odebrała w Londynie nagrodę dla Bohaterki Roku 2004 prestiżowego magazynu "Time". Mistrzyni olimpijska postanowiła zlicytować swój medal z Aten, a pieniądze przeznaczyć dla dzieci chorych na białaczkę.

Fakt ten przypomniano na uroczystej gali w Królewskim Towarzystwie Sztuki. Zainteresowanie udziałem w aukcji wyrazili Japończycy.

Reklama

- Po pierwsze byłam zaskoczona, bo nie myślałam, że moja decyzja odbije się takim szerokim echem. Po drugie zaszczycona, że wzięłam udział - po raz pierwszy za granicą - w takiej niezwykłej imprezie, z tyloma wspaniałymi ludźmi, z osobistym ochroniarzem, w takim otoczeniu. Po trzecie cieszę się, że przynajmniej mogłam reprezentować sport światowy, bo Steffi Graf i Hicham El Guerrouj nie mogli być na wtorkowej gali - powiedziała Jędrzejczak na łamach "Przeglądu Sportowego".

Jędrzejczak jeszcze daje sobie radę z ogromną popularnością.

- To zależy od nastroju. Kiedy coś mi się udało i jestem dobrze usposobiona, mogę z każdym zrobić zdjęcie i rozdać setkę autografów. Gdy nie mam humoru, męczą mnie te prośby i to widać po mojej minie. Z drugiej strony bardzo szybko zrozumiałam Adama Małysza i jego kłopoty - dodała.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: jędrzejczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy