Janas prosi dziennikarzy

- To był taki mecz na czwórkę z minusem, czyli graliśmy nieźle, ale nie ze wszystkiego mogę być jeszcze zadowolony - ocenił w "Przeglądzie Sportowym" towarzyski mecz z Arabią Saudyjską selekcjoner reprezentacji Polski Paweł Janas.

Biało-czerwoni wygrali w Rijadzki 2:1 (1:1), a obie bramki zdobył debiutujący w kadrze Łukasz Sosin. - W drugiej połowie kilka razy oddaliśmy inicjatywę rywalom, a w samej końcówce jakby trochę moich zawodników przytkało - dodał Janas.

Reklama

- Niektórych usprawiedliwiam, bo grali w upale drugi mecz w ciągu trzech dni. Ale tylko niektórych - podkreślił opiekun biało-czerwonych.

- Mam po tym spotkaniu kila przemyśleń. Są tacy, którzy mnie do siebie przekonali, ale nazwisk jeszcze nie podam, bo mam na to czas do 15 maja. Łukasz Sosin pokazał się na pewno z dobrej strony, zrobił na mnie wrażenie. Ale już na zgrupowaniu w Kaiserslautern widać było, że ten chłopak ma potencjał. Mam jednak prośbę do dziennikarzy, żebyśmy wszyscy nie oszaleli teraz na punkcie Sosina, tak jak to było z Grzegorzem Piechną, bo to chyba tylko zawodnikowi z Kielc zaszkodziło - wyznał Janas.

- Warto grać takie spotkania jak z Arabią Saudyjską choćby po to, by tacy zawodnicy jak Jurek Dudek, Sebastian Mila czy Jacek Krzynówek - który rozkręcał się z każdą akcją - mieli gdzie pograć. Do powołania kadry na mundial został nam już tylko jeden, a może dwa mecze, bo po spotkaniu z Litwą w Bełchatowie 2 maja, spróbujemy przed 15 maja rozegrać jeszcze jeden mecz - tłumaczył Janas.

Zobacz galerię zdjęć z meczu Arabia Saudyjska - Polska

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Arabia Saudyjska | biało | mecz | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje