Janas: Czeka nas bardzo dużo pracy

"Czuję się trochę nie tak, bo jest za dużo znaków zapytania i za dużo piłkarzy jest bez formy. Oczywiście nie miałem dziś wszystkich podstawowych graczy do dyspozycji, ale mieliśmy ich więcej niż Litwini. Jestem z tego meczu niezadowolony. Czeka nas bardzo dużo pracy" - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Litwą trener Paweł Janas.

W towarzyskim spotkaniu piłkarskim rozegranym w Bełchatowie reprezentacja Polski nieoczekiwanie przegrała z Litwą 0:1 (0:1).

Reklama

O debiutantach:

- Nieźle zaprezentował się Gancarczyk, dobry początek spotkania miał Bonin, który chyba później się nieco spalił. Z ich postawy można być zadowolonym. Po innych widać było, że są niedysponowani, że nie grają w klubach i jest to dla nas dużym problemem.

O Jerzym Dudku:

- Chciałem, aby Jurek pograł jak najwięcej, bo na to spotkanie nie mogli przyjechać, Boruc, Kuszczak i Kowalewski, a to z tej czwórki będziemy wybierali bramkarzy na mistrzostwa świata. Dlatego też dałem Jurkowi pograć dłużej, bo też w klubie nie gra za często, ale po nim nawet tego nie widać, że nie gra.

O notesie selekcjonera:

- W notesie mam wyselekcjonowaną grupę piłkarzy, ale wielu z nich jest bez formy. Zobaczymy jak to będzie, bo mamy jeszcze jeden sprawdzian (14 maja z Wyspami Owczymi - przyp. red.) przed którym spotkamy się, aby potrenować, zrobić troszkę więcej niż tutaj.

O zablokowanym Tomaszu Frankowskim:

- "Franek" jest już po sezonie, bo skończył już rozgrywki w Anglii i będzie miał teraz sporo odpoczynku. Od poniedziałku stawi się na kolejnym zgrupowaniu i będziemy nad nim pracowali, aby wrócił do dyspozycji strzeleckiej. On na wczorajszym treningu prezentował się bardzo dobrze, ale widać po nim, że ten okres bez strzelonej bramki ciąży na nim. Chcę tylko przypomnieć, że tak samo kiedyś było z Maciejem Żurawskim, który jednak po jakimś czasie się odblokował. Mam nadzieję, że w końcu "Franiu" też się odblokuje i że będzie grał tak dobrze, jak jesienią.

O środkowych pomocnikach:

- Po Mili widać, że nie gra w klubie i że dużo mu brakuje do dobrej dyspozycji. Mirek akurat tutaj miał "plastra", który chodził za nim przez cały mecz, ale mimo to kilka ciekawych zagrań pokazał. Może jeszcze nie czuje tak dobrze napastników, ale dopiero jeden trening wspólnie mieliśmy.

Robert Kopeć, Andrzej Łukaszewicz - Bełchatów

Zobacz galerię z meczu Polska - Litwa

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje