Jan Szturc: Małysz w świetnej formie fizycznej i psychicznej

Jan Szturc, pierwszy trener i wuj Adama Małysza, wysoko ocenia jego obecną formę i widzi szanse na skuteczną walkę z Simonem Ammannem o drugie miejsce w 59. edycji narciarskiego Turnieju Czterech Skoczni. "Skoki Adama są stabilne" - podkreślił.

W dwóch z trzech dotychczasowych konkursów Turnieju Czterech Skoczni Małysz stanął na podium (był trzeci w Garmisch-Partenkirchen i drugi w Innsbrucku) i jest trzeci w klasyfikacji generalnej. Do prowadzącego Austriaka Thomasa Morgensterna traci 42,9 pkt, a do drugiego Szwajcara Simona Ammanna - 15,6.

Reklama

"Trzecia pozycja cieszy, ale uważam, że przy odrobinie szczęścia Adam może mierzyć w drugie miejsce na podium. Morgenstern +odleciał+ i przynajmniej w Turnieju Czterech Skoczni jest poza zasięgiem rywali" - powiedział Jan Szturc.

Jego zdaniem, Małysz na początku roku znajduje się w wysokiej i - co najważniejsze - stabilnej formie.

"Adam w TCS miał nieudany tylko jeden skok - w pierwszej serii inauguracyjnych zawodów w Oberstdorfie. Niestety przekreślił on jego szanse na walkę o zwycięstwo w imprezie. Później skakał bardzo dobrze - daleko i świetnie pod względem technicznym. Przede wszystkim jednak jego próby są powtarzalne, co daje gwarancje, że forma jest ugruntowana" - ocenił.

Jak dodał, Małysz jest w bardzo dobrej dyspozycji nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. "Widać po jego zachowaniu, wypowiedziach, że czerpie radość ze skakania, z rywalizacji. Jest uśmiechnięty, zadowolony. To też przekłada się na wyniki" - podkreślił.

Finałowe zawody 59. TCS odbędą się w czwartek w Bischofshofen. "Adam 10 lat temu tam wygrał i przypieczętował triumf w Turnieju Czterech Skoczni. Zna ten obiekt i czuje się na nim dobrze, choć prawda jest taka, że jak zawodnik jest w formie, to każda skocznia mu pasuje. Myślę, że Adam będzie tam jednym z faworytów" - stwierdził Szturc.

Według niego, obecna dyspozycja Małysza stanowi powód do radości, ale powodów do optymizmu jest więcej. "W ostatnich latach Adam, świetnie przygotowany fizycznie przez Hannu Lepistoe, najlepiej prezentował się pod koniec sezonu, gdy inni tracili siły. To dobrze rokuje przed najważniejszą imprezą sezonu, czyli mistrzostwami świata w Oslo na przełomie lutego i marca" - zaznaczył.

Szturc nie przekreśla też szans Małysza na walkę o Kryształową Kulę. "Prawie 400 pkt straty do Morgensterna to dużo, ale... sezon jest długi. Austriakowi często zdarzają się wahnięcia formy. Po serii bardzo dobrych występów przytrafiają mu się dołki. Najważniejsze, by Adam był zdrowy" - powiedział.

Pierwszy trener "Orła z Wisły" ma zastrzeżenia do nowego systemu sędziowania, który uwzględnia siłę i kierunek wiatru.

"Trzeba jeszcze nad nim popracować, bo oceny ciągle nie są obiektywne. Moje zastrzeżenia dotyczą głównie tego, że punkty dodawane za niekorzystne warunki nie rekompensują straty odległości. Ten system preferuje zawodników, którzy dzięki korzystnemu wiatrowi daleko odlecą. Ci, którzy trafią na zły kierunek, mają małe szanse, by walczyć o wysokie lokaty" - podkreślił Jan Szturc.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: TCS | Adam Małysz | skoki narciarskie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje