Jakub Wilk: Nikt się tego nie spodziewał

Jakub Wilk, obrońca Lecha Poznań rozpoczął strzelecką kanonadę "Kolejorza" w meczu z norweskim Fredrikstad FK (6:1). Młody piłkarz zapewnia, że teraz dla niego i kolegów liczy się tylko niedzielne spotkanie w Gliwicach.

- Nikt się tego akurat nie spodziewał, że wczoraj wygramy 6:1. Z tego co oglądaliśmy ich skróty na wideo wyglądali bardzo dobrze, ale my wczoraj pokazaliśmy swoje umiejętności i spory potencjał. Oczywiście rywal miał też sytuacje, ale nie potrafił zachować zimnej krwi. My stwarzaliśmy okazje bramkowe i potrafiliśmy je wykorzystać. Czego dowodem jest dość okazały rezultat - ocenił spokojnie Wilk.

Reklama

- Rewanżu we Wronkach nie odpuścimy, ale nie ma co się napinać na początek sezonu, bo przed nami jest jeszcze wiele spotkań do rozegrania. Na pewno podejdziemy do meczu profesjonalnie, z dużą koncentracją. - przekonuje popularny "Wilczek". - Chcemy teraz udanie rozpocząć nowy sezon ekstraklasy, czyli wygrać z Piastem. Doceniamy rywala, szanujemy. Wiemy, że czaka nas bardzo ciężkie spotkanie. Mamy wszyscy nadzieję, że na Śląsku zdobędziemy trzy punkty. Wierzymy również, że obędzie się bez takiego horroru - jak chociażby ostatnio - zakończył Jakub, mając na myśli wiosenny mecz Lecha w Gliwicach, w którym Lech zwycięskiego gola zdobył w doliczonym czasie.

Łukasz Klin, Poznań

Dowiedz się więcej na temat: Gliwice | wilk | Wilk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje