Jak się ma Real do Barcelony?

Kiedy Kaka wybrał numer 8, w Hiszpanii uznano, że rzucił wyzwanie Inieście. Ronaldo rzuci wyzwanie Messiemu, choć pewnie nie wybierze numeru 10. Czy da się porównać tych piłkarzy, czy można porówać Real z Barceloną? Spróbujmy, zanim zrobi to za nas zielona murawa...

Najlepsza drużyna świata, przeciw najdroższej drużynie świata. Zespół wychowanków przeciw zespołowi tworzonemu przez najlepszego futbolowego biznesmena. Czyli Barcelona przeciw Realowi Madryt - to będzie nie tylko hit ligi hiszpańskiej, to będzie hit sezonu w całej Europie.

Reklama

Bramkarze

CASILLAS kontra VALDES

Gdyby oddać głos hiszpańskim selekcjonerom, różnica na korzyść gracza Realu byłaby wielka. Iker jest symbolem mistrzów Europy, Valdesa na Euro 2008 w ogóle nie było. Nic dziwnego jednak, bo 12 miesięcy temu nie było podstaw, by ich porównywać. Dziś prezentują poziom znacznie bardziej zbliżony.

Valdes ma za sobą znakomity sezon, po którym zażądał podwyżki z 4 do 9 mln euro. Dostał 7, w podziękowaniu za uratowane mecze z Chelsea półfinale Champions League.

Przez ostatnie 12 miesięcy Casillas męczył się między słupkami Realu okropnie. I trzeba przyznać, że cudów tym razem nie dokonywał. Dla Victora wciąż będzie jednak punktem odniesienia.

Opowieść o tym, że Valdes to katalońska odpowiedź na Ikera, jest tyle stara, co prawdziwa. Obu pchnęły między słupki kłopoty z zagranicznymi golkiperami, obaj szansę wykorzystali, pierwszy zrobił to jednak bramkarz Realu. To on wciąż jest w Hiszpanii nr 1, ale obok Reiny Valdes najbardziej zasłużył na powołanie. Rywalizacja zapowiada się fascynująco, przecież za 12 miesięcy jest mundial w RPA.

WYNIK. Przewaga Realu. 1:0 dla królewskich

Obrońcy

RAMOS, PEPE, ALBIOL, MARCELO (ARBELOA) kontra ALVES, MARQUEZ, PIQUE, PUYOL

Takie zestawienie defensywy w obu drużynach jest oczywiście mocno dyskusyjne. Real zabiera z Racingu młodego argentyńskiego stopera Gayara, ma jeszcze Niemca Metzeldera, ale dla nich szykuje rolę rezerwowych. Dla Heinze miejsca w zespole już raczej nie ma, Marcelo będzie grał, o ile z Liverpoolu nie zostanie kupiony Arbeloa.

I właśnie młody Brazylijczyk byłby najsłabszym punktem obrony królewskich, w grze defensywnej spisywał się dotąd słabiutko. W ogóle ta formacja królewskich jest nieco enigmatyczna, bo Ramos i Pepe są w stanie grać rewelacyjnie, ale pewnie znów nie unikną charakterystycznych dla siebie wpadek. Istotą sprawy będzie, czy zdarzą się one w meczach z Getafe, lub Almerią, czy z Barceloną lub Chelsea. I jakie koszty przyjdzie za nie płacić.

Defensywa Barcy jest mocna, choć wiem, że ustawienie na lewej stronie Puyola, bardzo Was zaskoczyło. Klasyczny lewy obrońca Abidal był jednak najsłabszym ogniwem poprzedniego sezonu. Guardiola będzie musiał coś zrobić, gdyby Francuz formy nie odnalazł. Puyol to oczywiście przede wszystkim środkowy obrońca, ale jak pokazał finał LM, człowiek do zadań specjalnych. Poniżej poziomu nie schodzi, a jeszcze zaraża wszystkich poświęceniem.

Obrona Realu ma szansę dorównać defensywie Barcelony, tak jak Valdes może dorównać Casillasowi. Póki co jednak przewagę zdaje się mieć to, co sprawdzone.

WYNIK. Przewaga Barcelony i w sumie 1:1.

Pomocnicy

ROBBEN, LASS, KAKA, RONALDO kontra XAVI, INIESTA, TOURE

Tu wątpliwości jest jeszcze więcej. Czy Robben jest już w Realu definitywnie skreślony, czy ma jeszcze jakąś szansę? Czy w takim tłoku osobowości, będzie w stanie pogodzić się z rolą drugorzędną?

Pozycja pozostałej trójki jest niepodważalna, choć jeśli Real kupi Xabiego Alosno z pewnością Pellegrini będzie często grał dwójką defensywnych pomocników, dla których w rezerwie zostanie Gago. Gdyby Perez sprowadził Silvę, dla niego byłoby miejsce za napastnikiem - wtedy Real grałby w pomocy piątką zawodników, lub wręcz ustawieniem 4-3-3 jak Barcelona (Silva, Benzema i Ronaldo traktowani byliby jak Messi, Eto'o i Henry).

Ronaldo daje Realowi duże pole manewru. Trudno przypuszczać, by po dwóch, a nawet trzech latach niezwykłych wyczynów strzeleckich w Premier League, w Hiszpanii przestał nagle zdobywać gole. Nie w takim samym stopniu, ale bramkostrzelny jest także Kaka. Ci dwaj zdają się gwarantować Realowi 25, lub 30 bramek w sezonie.

Barcelona ma pomocników od asyst. Xavi i Iniesta dali ich w ubiegłym sezonie 25 (tylko w lidze), dorzucili do tego 10 bramek. Grali fenomenalnie wspierani przez Toure twardszego niż skała (w dodatku jeszcze drybluje i strzela). Real czeka wielkie wyzwanie, ale i barcelońskie maluchy nie stały jeszcze nigdy przed aż tak trudnym. Technicznie Xavi i Iniesta dominowali dotąd nad każdym rywalem, teraz trafią na równych sobie, a jeszcze silniejszych fizycznie. Na pocieszenie fanom Barcy pozostaje fakt, że Lass, to raczej gracz klasy Keity, niż Toure.

Kiedy podczas prezentacji na Bernabeu Kaka wybrał sobie nr 8 hiszpańscy dziennikarze uznali, że w symboliczny sposób wyzywa na pojedynek ósemkę z Barcelony. Mnie przychodzi do głowy jedno stwierdzenie: drugie linie Barcy i Realu będą różne jak Iniesta i Kaka.

Dlatego porównanie jest karkołomne. Xavi, Iniesta i cofający się do nich Messi pieszczą każdą akcję, kochają tłok i atak pozycyjny z niepoliczalną liczbą krótkich podań zakończonych wjazdem z piłką do bramki. Kaka i Ronaldo uwielbiają wolne przestrzenie, grę z kontry, a biegnąc pod bramkę wybierają drogę najkrótszą, lub zwyczajnie strzał z dystansu. Jedno jest więc pewne: nowy Real nie ma najmniejszych szans zostać klonem Barcelony.

WYNIK. Postawiłbym na remis, ale coś mi podpowiada, żeby "podeprzeć się" niewielką przewagą Realu. W sumie 3:2 dla królewskich

Napastnicy

HIGUAIN, BENZEMA kontra MESSI, ETO'O (VILLA), HENRY

Rola napastników Realu wydaje się prostsza, bo największego "goleadora" mają za plecami. Byle mu w drogę nie wchodzić. Madryckie młokosy Higuain i Benzema to gracze o gigantycznych możliwościach, a gdyby zabrakło im doświadczenia są jeszcze Raul, lub van Nistelrooy.

Benzema jednak, jako klasyczny środkowy napastnik będzie się czuł w obowiązku zdobywać bramki. Czy wyjdzie z tego mieszanka wybuchowa, czy raczej piłkarska kakofonia?

Trio z Barcelony pobiło w ubiegłym sezonie wszelkie rekordy. Trzech zupełnie niepodobnych do siebie graczy zdobyło koło 75 proc bramek dla klubu. Dlatego zadziwiający jest fakt, że właśnie tu Laporta i Guardiola zobaczyli największe rezerwy.

Podobno wolą Villę od Eto'o, by Henry mógł wreszcie grać, choć od czasu do czasu na środku ataku. Kameruńczyk odbiera to, jako wotum nieufności ze strony klubu. Czy lepsze nie okaże się jeszcze raz wrogiem dobrego?

WYNIK. Mimo wszystko przewaga Barcelony. A więc w sumie 3 do 3.

Sezon powinien być pasjonujący, a każdy wynik możliwy. Jeszcze miesiąc temu nikt nie mógł sobie nawet wyobrazić, że wystrojona w trzy korony drużyna Guardioli wciąż jest przed życiowym wyzwaniem. Starcie z nowym projektem Florentino Pereza będzie czymś z pogranicza futbolu i filozofii.

Rzecz jasna chodzi o filozofię prowadzenia klubu. Tak jak Perez, nie robił tego dotąd nawet Abramowicz.

ZOBACZ INNE ARTYKUŁY DARKA WOŁOWSKIEGO I DYSKUTUJ Z NIM NA BLOGU

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Yaya Toure | henry | Cristiano Ronaldo | wyzwanie | kaka | Real

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje