Jak Polska szykuje EURO?

W piątek minie rok od przyznania Polsce i Ukrainie organizacji EURO 2012. Ile, oprócz chełpienia się sukcesem, udało nam się przez te 12 miesięcy zrobić w kierunku ME? Za mało! Nic dziwnego, że szef UEFA Michel Platini zastanawiał się, czy nie zabrać nam organizacji tego turnieju.

To już ostatni gwizdek! Reporterzy RMF FM sprawdzają stan gotowości Polski do zorganizowania turnieju EURO 2012 - oceniają bazę hotelową, drogi, komunikację i stadiony. Raport specjalny na ten temat prezentowany będzie dzisiaj i jutro w Faktach RMF FM.

Reklama

Obserwując działania związane z przygotowaniem ME można dojść do wniosku, że Polacy głównie gadają, politycy biją pianę, ale prawdziwych działań jest jak na lekarstwo!

Wymowny jest przykład powołanego w środę w Gdańsku pomorskiego komitetu organizacyjnego EURO 2012. Tak, to nie pomyłka, komitet powstał rok po ogłoszeniu gospodarza imprezy. Niby wcześniej podobny już działał, ale ponoć po jednym zebraniu przeszedł do historii.

Czas chyba nieco wolniej płynie też włodarzom Warszawy. W stolicy, w myśl typowej polskiej politycznej przepychanki, przez długie miesiące debatowali o lokalizacji stadionu.

Najpierw ówczesna minister sportu i turystki, Elżbieta Jakubiak poinformowała o tym, że obiekt stanie w okolicach Stadionu X-lecia, potem jej wersję zmieniła prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz Waltz, która planowała budowę poza miastem, aż wreszcie trzecią i definitywną opcję zgłosił minister Mirosław Drzewiecki. Ostatecznie nowy obiekt stanie w miejsce Stadionu X-lecia.

Przyznanie nam organizacji EURO ucieszyło nie tylko fanów sportu, ale i wielbicieli czterech kółek. Organizacja imprezy miała pociągnąć za sobą ucywilizowanie polskich dróg, a ku uciesze zmotoryzowanych w miejsce naszych kretowisk miało powstać 900 km autostrad i 2100 km tras ekspresowych.

Ale i tu nie ruszono z kopyta. W 2007 roku oddano do użytku 32 km autostrad, a w tym ma być gotowych kolejnych 70.

W styczniu bieżącego roku głowy polityków rozgrzane szumnymi zapowiedziami i powoływaniem kolejnych komitetów, kubłem zimnej wody ostudzili działacze UEFA. Raport Europejskiej Unii Piłkarskiej obnażył braki polsko-ukraińskiej inicjatywy, a do zakasania rękawów wezwał nas szef UEFA, Michel Platini.

- Potrzebujemy wzmożenia przygotowań, a nie kolejnych komitetów. Od czasu przyznania mistrzostw w obu krajach doszło do zawirowań politycznych. Wygląda na to, że to już się skończyło, ale czasu na wybudowanie stadionów, lotnisk i autostrad zostało bardzo, bardzo mało - przypominał Francuz.

Największą bolączką Euro 2012 są rozwiązania prawne. Przyjęto co prawda specustawę o Euro 2012 i wprowadzono pewne ułatwienia dla cudzoziemców chcących pracować w Polsce, ale nadal, nawet bardzo dobrze przygotowane projekty, tracą w konfrontacji z brutalną rzeczywistością administracyjną.

Ministerstwo Gospodarki pracuje nad zmianami prawnymi i według zapewnień polityków projekt w najbliższym czasie ma trafić do Sejmu.

Sporym problemem jest też brak wykwalifikowanej siły roboczej. Już teraz - według różnych szacunków - brakuje od 200 do 300 tys. pracowników, kilkadziesiąt z nich w samej branży budowlanej.

Rok 2012 będzie także olimpijskim, dlatego niewykluczone, że rąk do pracy będzie jeszcze mniej, kiedy Polacy znanym tropem zamienią pracę w kraju, na dużo lepiej opłacaną w Wielkiej Brytanii. W końcu kolejne, po Pekinie, igrzyska odbędą się w Londynie. Pracy w przygotowaniu olimpiady na pewno nie zabraknie.

Więcej o EURO 2012 w czwartek i piątek w Faktach RMF FM i na stronach:

RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: platini | Michel Platini | UEFA | RMF FM | RMF | Euro 2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje