Jacek Kiełb piłkarzem Lecha Poznań

Lech Poznań pozyskał pierwszego piłkarza - jest nim prawoskrzydłowy Korony Kielce Jacek Kiełb. Być może już w piątek przekonamy się, czy będzie tylko uzupełnieniem składu Kolejorza czy też następcą Sławomira Peszki.

Transfer Kiełba był właściwie przesądzony od kilku tygodni, bo piłkarz miał w kontrakcie wpisaną kwotę odstępnego - 250 tysięcy euro, czyli nieco ponad milion złotych. Zawodnik Korony, który w Kielcach spędził ponad cztery lata, też był zainteresowany przenosinami do Poznania. Tym bardziej, że w Lechu dość szybko może wybić się na piłkarza pierwszego składu. Stanie się tak, jeśli z Lecha odejdzie Sławomir Peszko. - Uzgodniliśmy z Koroną terminy przelania pieniędzy za Kiełba. Piłkarz nie ma w kontrakcie z nami kwoty odstępnego. Podpisaliśmy umowę na cztery lata - mówi dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk. Kiełb nie boi się gry o wysoką stawkę przy wielotysięcznej publiczności, a taka ma być jesienią w Poznaniu na zmodernizowanym stadionie. - Nie będzie moich nieudanych występów w Lechu. Lubię grać pod presją, lubię takie zainteresowanie. Zrobię wszystko, bym nie był niewypałem transferowym - powiedział Kiełb w wywiadzie dla klubowej telewizji.

Reklama

To, czy odejdzie Peszko powinno wyjaśnić się lada chwila. Sam piłkarz wypowiedział się, że decyzję podejmie do 15 czerwca. Do końca tego tygodnia miał się pojawić w Poznaniu i porozmawiać z szefami Kolejorza o swojej przyszłości. - Z tego wynika, że powinien być w piątek. Nie możemy się jednak z nim skontaktować, nie odbiera telefonu. Chyba lata po Europie - twierdzi Pogorzelczyk. Piłkarz był w Atenach i rozmawiał z działaczami Panathinaikosu o swoich ewentualnych przenosinach do tego klubu. Chętny do pozyskania Peszki nie musi płacić zbyt wiele - piłkarz ma wpisaną w kontrakcie kwotę odstępnego wynoszącą 400 tysięcy euro.

Zdaniem Pogorzelczyka Kiełb będzie jedynym nowym piłkarzem, który pojawi się na poniedziałkowych zajęciach, pierwszych po przerwie urlopowej. Rozmowy z innymi zawodnikami wciąż jednak trwają. Lech liczy, że w przyszłym tygodniu usłyszy odpowiedź na swoje zapytanie o transfery z Ruchu Chorzów Artura Sobiecha i Macieja Sadloka. Mistrz Polski nie złożył jednak takiej oferty, jakiej oczekuje klub z Górnego Śląska. - Żadne półtora miliona euro. Złożyliśmy ofertę na taką kwotę, ile rzeczywiście są warci ci piłkarze. Półtora miliona może i daje pan Wojciechowski z Polonii, ale my się z nim ścigać nie będziemy - przyznaje Pogorzelczyk. Nie należy się też spodziewać, że szybko do Lecha trafi któryś z Białorusinów z BATE Borysów. - Oni chcą, gdyby mogli, to w nocy by wsiedli w pociąg i rano byli w Poznaniu. Tyle że klub nie chce ich opuścić. Trochę się nie dziwię, bo gdyby ktoś do nas nagle się zwrócił i chciał przejąć Manuela Arboledę, to też byśmy się nie zgodzili - kończy Pogorzelczyk.

Andrzej Grupa

----

Jacek Kiełb

Urodzony:10.01.1988, Siedlce

Wzrost: 183 cm

Waga: 70 kg

Pozycja: pomocnik

W Ekstraklasie: 30/3

Kadra A: 2/0

Kluby: Polonia Siedlce, Korona Kielce

www.lechpoznan.pl
Dowiedz się więcej na temat: pilkarze | Kielce | korony | Poznań | Lech Poznań | Jacek Kiełb

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje