Isinbajewa: Tytuł nie był marzeniem...

- Tytuł nie był marzeniem, tylko celem - przyznała po kolejnym wspaniałym triumfie najlepsza na świecie tyczkarka, Jelena Isinbajewa. - Zrelaksuję się wieczorem, może pójdę do jakiegoś klubu nocnego i potańczę - dodała.

Na mistrzostwach świata w Helsinkach Rosjanka po raz kolejny pobiła własny rekord świata i znów o centymetr. Wynik nr 1 na świecie wynosi 5,01 m.

Reklama

- Rano byłam bardzo zaniepokojona pogodą, ale generalnie jestem osobą bardzo pozytywnie nastawioną do świata i jestem pewna, że to mi bardzo pomaga - wyjaśniła Isinbajewa, która po zakończeniu konkurencji odbyła rundę honorową wraz z srebrną medalistką Moniką Pyrek oraz brązową Czeszką Pavlą Hamackovą.

Isinbajewa poprzeczkę na 5,01 pokonała w drugiej próbie. - Jestem pewna, że uda mi się osiągnąć 5,02 jeszcze w tym sezonie - przyznała skromnie. - Chciałam podziękować moim najbliższym: mami, tacie, siostrze i wszystkim, którzy są obok i mnie kochają.

Witold Cebulewski, Helsinki

Dowiedz się więcej na temat: isinbajewa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje