Ireneusz Jeleń: Nazywają mnie "Pan Gol"

Dla AJ Auxerre Ireneusz Jeleń to bezcenny skarb. Swoimi czternastoma golami w Ligue 1 polski napastnik wydatnie pomógł klubowi w utrzymaniu, a co za tym idzie uratował wielką kasę. Dokładnie 25 milionów euro - bo tyle AJA dostaje za samą grę we francuskiej ekstraklasie.

W obszernym wywiadzie dla "Magazynu Futbol" Jeleń opowiada o tym z kim chciałby zagrać w jednym klubie, jak nazywają i do kogo porównują go francuscy dziennikarze, a także o swoim fenomenalnym powrocie po kontuzji i rundzie wiosennej okraszonej jedenastoma trafieniami.

Reklama

"Cieszę się, że wróciłem do gry w najbardziej odpowiednim momencie. Fajnie się przeglądało prasę po kolejnych bramkach. Widziałem jak z meczu na mecz rośnie szacunek francuskich dziennikarzy do mnie. Oczywiście posypały się prośby o wywiady. Przed zapowiedziami meczów Auxerre pisano głównie -Uwaga na Jelenia!- a po meczach, że nic się nie dało zrobić, bo w takiej formie jestem nie do zatrzymania. Zatrzymał mnie dopiero... koniec rozgrywek" -żartuje napastnik rodem z Cieszyna. Zdradza też, że po tak wspaniałym sezonie kibice i fachowcy porównują go do prawdziwych legend futbolu.

"Do Andrzeja Szarmacha, który w lidze francuskiej strzelił 94 gole nie chcę się równać, ale ostatnio prezes Auxerre, pan Hamel powiedział, że jestem na najlepszej drodze, by stać się legendą. Do tego droga daleka, ale wstydu nie przyniosę. Strzeliłem już 29 ligowych goli. Nie jest to zły wynik. Ktoś nawe przypomniał, że minąłem w klasyfikacji strzelców Auxerre samego Erica Cantonę, który grał tu przez jakiś czas i zdobył 28 bramek" - opowiada Irek, który we Francji dorobił się ciekawych przydomków.

"Francuska prasa pisała już między innymi Monsieur Plus i Monsieur Gol, czyli Pan Plus i Pan Gol. Fajnie" - cieszy się snajper.

Jeleń mówi również otwarcie o swoich planach transferowych. Mimo podpisania nowego kontraktu z Auxerre nie ukrywa, że już zimą chciałby opuścić klub. Jaki to będzie klub? Może PSG, może Olympique Marsylia, a może... FC Koeln, gdzie gra Lukas Podolski - znajomy Irka. Obaj poznali się w 2006 roku na mundialu w Niemczech.

"Powiem wprost. Chciałbym kiedyś zagrać z nim w jednym zespole. Słyszałem, że Kolonia ma teraz ambicje, że powalczy o puchary. Może więc rzeczywiście zagramy razem z Łukaszem? Albo jeszcze inaczej... Obaj jesteśmy wielkimi fanami Górnika Zabrze. "Poldi" mówił nieraz, że na zakończenie kariery zagra w Górniku. Ja też bym tego nie wykluczał. To byłby niezły numer stworzyć za parę lat duet Jeleń-Podolski w Zabrzu. Ten pomysł bardzo mi się podoba" - emocjonuje się Ireneusz Jeleń.

Dowiedz się więcej na temat: napastnik | Auxerre | Ireneusz Jeleń | jeleń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje