Intensywnie podgląda Japonki

W dniach 25-26 kwietnia polskie tenisistki, prowadzone przez kapitana Tomasza Wiktorowskiego, zmierzą się z Japonią w spotkaniu play off o awans do Grupy Światowej II rozgrywek Fed Cup. Rywalizacja toczyć się będzie na korcie ziemnym Arki Gdynia, a losowanie gier nastąpi w piątek.

- Japonki są bardzo doświadczonymi zawodniczkami, a najmocniejszym punktem drużyny jest jej zdecydowana liderka Ai Sugiyama, mocna zarówno w singlu, jak i deblu. Groźna w singlu może być też Morita - powiedział Tomasz Wiktorowski.

Reklama

Na obiekcie Arki od wtorku trwa zgrupowanie reprezentacji Polski, do której zostały powołane siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska. Japonki przyleciały do Gdyni w poniedziałek, w składzie: Ai Sugiyama, Ayumi Morita, Rika Fujiwara i Akiko Morigami.

- Dość intensywnie podglądam treningi Japonek. Mam też na płycie ich mecze, więc dzisiaj wieczorem będę je oglądał, a jutro pójdę na ich sparingi. Na pewno naszym atutem jest kort ziemny, na którym one grają bardzo rzadko, a także to, że gramy u siebie. Reszta jest otwartą kwestią i nie chcę spekulować na temat możliwego wyniku, ani naszych szans. Czeka nas trudny mecz ale mam nadzieję, że zagramy dobry tenis i będziemy zadowoleni z naszej gry. Oczywiście miło byłoby też odnieść zwycięstwo - dodał Wiktorowski.

- Japonki na co dzień trenują na twardych kortach lub na sztucznej nawierzchni, a w sezonie prawie nie grają na ziemi. Wyjątkiem jest wielkoszlemowy Roland Garros i ewentualnie jeden turniej tuż przed nim. Dlatego myślę, że z naszej strony najważniejsza będzie zmiana rytmu gry, regularność i konsekwencja. Chociaż kort ziemny daje nam sporą przewagę, to wcale nie przesądza losów zwycięstwa - dodał.

Kapitan polskiej drużyny zamierza wystawić do singla siostry Agnieszkę i Urszulę Radwańskie, odpowiednio 12. i 83. tenisistkę świata. Ich rywalkami najprawdopodobniej będą Sugiyama i Morita.

- Siostry aklimatyzują się w Gdyni od wtorku i myślę, że są w dobrej dyspozycji, choć mamy za sobą tylko lekkie treningi. Jeszcze nie mieliśmy treningów na 100 procent - te planujemy dopiero jutro i w piątek, podobnie jak sparingi na punkty. Najważniejsze, że wszystkie zawodniczki czują się dobrze i są zdrowe - powiedział Wiktorowski.

Na razie jedyną niewiadomą jest skład debla, bo w Fed Cup to jest ostatni pojedynek w niedzielę. Wszystko będzie zależeć od wyniku spotkania po czterech singlach, czy wszystko się wcześniej rozstrzygnie, czy też będzie 2-2, bo wtedy właśnie debel rozstrzygnie o awansie.

Polska po raz pierwszy w historii Fed Cup jest organizatorem spotkania, bowiem dotychczas grała w rozgrywkach strefowych - w grupie I lub II, a tam rywalizacja toczy się w ramach jednego turnieju z udziałem kilkunastu drużyn. Natomiast po raz drugi zagra w play off o miejsce w Grupie Światowej II. Poprzednio, w 1998 roku, Magdalena Grzybowska, Aleksandra Olsza i Magdalena Feistel, przegrały na wyjeździe z Austrią 0:5.

Dotychczas Polki spotkały się z Japonią tylko raz, ale miało to miejsce w maju 1974 roku, gdy przegrały w Neapolu 1:2.

W lutym polskie tenisistki wygrały turniej Grupy I Strefy Euroafrykańskiej i awansowały do baraży, których stawką będzie prawo gry w Grupie Światowej II w przyszłym sezonie. Japonki walczą o utrzymanie w tym gronie, po porażce 1:4 z Serbią w Belgradzie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: podglądanie | play off | rywalizacja | sugiyama | Fed

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje