Iniesta nie domaga się pieniędzy od Barcelony

Takich piłkarzy w dzisiejszych czasach można szukać ze świecą. Pomocnik Barcelony Anders Iniesta przyznaje otwarcie, że jest zadowolony z obecnego kontraktu i nie zamierza prosić klubu o podwyżkę. "Nie poprosiłbym nawet o jedno euro" - mówi Hiszpan.

Po zdobyciu przez Barcę Ligi Mistrzów i mistrzostwa Hiszpanii przy Camp Nou rozpoczęła się gorączka kontraktowa. Wielu piłkarzy zażądało gigantycznych podwyżek. Zdarzały się konflikty, takie jak w przypadku Victora Valdesa, który groził odejściem z klubu w przypadku nieotrzymania nowej umowy.

Reklama

Ostatnio gigantyczną kwotę wynegocjował nowy nabytek Barcy, Zlatan Ibrahimović, a mówi się też, że Leo Messi ma dostać 10 milionów euro pensji rocznie. Inieście jednak nie w głowie miliony i pazerna pogoń za kasą.

"Przedłużyłem kontrakt dopiero półtora roku temu. Ale jeśli klub zadecyduje, że chce mi zaoferować nowy kontrakt, stosowny do moich dokonań docenię ten gest. Sam nigdy nie śmiałbym poprosić klubu nawet o jedno euro. To oni zawsze składali mi oferty, a ja je akceptowałem. Za to jestem wdzięczny Barcelonie" - podkreśla czołowy pomocnik "Blaugrany" z zeszłego sezonu.

"Dojrzałem bardzo jako człowiek i jako zawodnik dzięki temu klubowi. Jestem pełen energii i optymizmu. Chcę zostać Barcelonie na długie lata i zakończyć tu karierę" - deklaruje Iniesta.

Dowiedz się więcej na temat: iniesta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje