Igrzyska 2024. Francuskie media: Paryż wreszcie olimpijski

"Paryż wreszcie olimpijski", "Euforyczne igrzyska", "Igrzyska w Paryżu - wyzwanie sportowe i ekonomiczne" - to niektóre tytuły z francuskich dzienników opiniotwórczych po wyborze stolicy kraju na organizatora największej sportowej imprezy w 2024 roku.

"Le Parisien" decyzji, która znana była już wcześniej, ale oficjalnie zapadła w środę w Limie na sesji MKOl, poświęca w czwartkowym wydaniu kilka stron.

Reklama

"Jeżeli miałeś szczęście mieszkać w Paryżu jako młody człowiek, to dokądkolwiek się udasz przez resztę życia, idzie on za tobą, bo Paryż jest +świętem ruchomym+" - pisał Ernest Hemingway u schyłku życia w swojej książce "Ruchome święto". Gazeta parafrazuje francuski tytuł tej powieści "Paryż jest świętem", ciesząc, że w roku organizacji igrzysk "Paryż będzie świętem".

Dziennik odpowiada na wiele pytań, m.in. tych dotyczących budżetu przewidzianego na przeprowadzenie tak olbrzymiego wydarzenia oraz miejsca - bo są głosy, że olimpijskie zawody mogą też gościć Bordeaux, Lille, Nicea, Tuluza, Nantes, Marsylia, Lyon czy Saint-Etienne.

Pojawiły się też informacje, od kiedy będzie można kupić bilety i jakich cen można się spodziewać. Łączna liczba wejściówek na igrzyska i paraolimpiadę ma wynieść 13 mln. Ceny zaczynać się mają od 15 euro (10 na paraigrzyska).

"Cierpliwość jest złotem" - napisał z Limy Jean-Julien Ezvan, francuski korespondent prawicowego dziennika "Le Figaro". Według niego, stolica Francji będzie musiała jednak stawić czoła olbrzymim wyzwaniom.

Sportowy dziennik "L'Equipe" cytuje natomiast Tony'ego Estangueta, współprzewodniczącego Komitetu Organizacyjnego, a w przeszłości wybitnego kajakarza górskiego, trzykrotnego mistrza olimpijskiego, który powiedział, że uzyskanie przez Francję organizacji igrzysk to nagroda "większa niż medal".

"Tym razem się udało. Żaden huragan w ostatniej minucie nie ostudził nadziei Paryża" - nadmienił Jean-François Fournel na łamach katolickiego dziennika "La Croix", nawiązując do porażek francuskiej metropolii w wyścigu o igrzyska 2008 czy 2012. Z kolei liberalny "Le Monde" w czwartkowym wydaniu nie poświęca informacji z Limy... ani jednego słowa.

Od komentarzy i opinii huczało za to w sieciach społecznościowych. "Historyczne! Sto lat po 1924 roku organizujemy igrzyska w Paryżu. Cała Francja wygrywa!" napisała Anne Hidalgo, mer Paryża. Radości nie krył też premier Edouard Philippe: "Paryż 2024 dla nas, brawo! To Francja po transformacji, optymistyczna i zdobywcza będzie gospodarzem igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich!".

Natomiast były prezydent Francois Hollande dodał na Twitterze: "Odczuwam dumę i zniecierpliwienie. Paryż 2024 jest szansą dla kilku pokoleń". Z kolei jego poprzednik Nicolas Sarkozy skomentował: "Paryż wygrał, Paryż olimpijski! Gratulacje dla wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu. Teraz czas na igrzyska".

Także minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb przyznał, że "marzenie olimpijskie się ziściło", a kierowany przez niego resort dołoży wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo podczas zawodów.

By uczcić oficjalne ogłoszenie, że Paryż będzie gospodarzem igrzysk 2024 roku wieża Eiffla, jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków stolicy, przybrała olimpijskie barwy.

Z Paryża - Joanna Gołębiowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje