Ignaczak: Jedziemy do Izmiru z nadziejami

Polacy zagrają o zwycięstwo w Memoriale Huberta Wagnera z reprezentacją Włoch. Na drodze do finału podopieczni Daniela Castellaniego rozprawili się z Hiszpanią i Chinami, a wyniki cieszą libero biało-czerwonych, Krzysztofa Ignaczaka, który wciąż walczy o miejsce w kadrze na Mistrzostwa Europy.

Wynik meczu z Hiszpanami i Chińczykami jest taki sam. Jednak są to drużyny prezentujące zupełnie inny poziom.

Reklama

- Obie te drużyny walczą o inne cele i są na różnym etapie przygotowań. Bardzo cieszy nas wygrana. Nasza reprezentacja wyszła w zupełnie innym zestawieniu niż w poprzednim meczu. Jednak poradziliśmy sobie z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Z czego wynikały wasze kłopoty w trzecim secie?

- Mieliśmy chwilę przestoju w trzecim secie, ale później powróciliśmy do naszej dawnej gry, czego rezultatem jest wygrana. Teraz może być już tylko lepiej. Jesteśmy w dobrej dyspozycji. Jedziemy do Izmiru z wielkimi nadziejami.

Ten Memoriał jest waszym ostatnim sprawdzianem przed Mistrzostwami Europy. Czy obie te wygrane mogą być dobrym prognostykiem przed tą imprezą?

- Spotkaliśmy się tutaj z silnymi drużynami. To bardzo ważne, że mamy szansę sprawdzić się przed Izmirem. W finale prawdopodobnie spotkamy się z Włochami. Taki mecz może być dla nas bardzo ważny, gdyż pokaże nam to co należy jeszcze poprawić. Na pewno trener jest bardzo zadowolony, że wygraliśmy spotkanie z Mistrzami Europy i Chińczykami, którzy prezentują ciekawy styl gry.

Czy trener podał wam już jakieś wytyczne dotyczące organizacji szkolenia przed Mistrzostwami Europy?

- Zgadza się. Po zakończeniu tego turnieju dostajemy kilka dni wolnego na złapanie oddechu, trenujemy dwa dni w Spale, a później wylatujemy do Izmiru. Musimy mieć trochę czasu, żeby poznać obiekty i tą całą otoczkę związaną z imprezą.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Ignaczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje