Holyfield pokonał Rahmana

Evander Holyfield, pokazując przebłyski formy jaką prezentował za swoich najlepszych czasów, pokonał na punkty Hasima Rahmana w pojedynku wagi ciężkiej. Walka w Atlantic City została przerwana w 8. rundzie pojedynku przez techniczną decyzję sędziów.

Lekarz zdecydował, że Rahman nie może kontynuować walki z powodu olbrzymiej opuchlizny nad lewym okiem.

Reklama

Koniec walki, traktowanej jako "eliminacyjna", był nie specjalny i spowodowany zaleceniem lekarza ringowego. Wcześniej jednak Holyfield pokazał, że wciąż jest mocny na tyle, by pokonać człowieka, który jeszcze 7 miesięcy temu był mistrzem. - Nie mówcie mi, że jest co coś czego Bóg nie może zrobić - powiedział Holyfield. - Nie mówcie mi, że nie może ożywić 39-latka.

Przypadkowe uderzenie głową w siódmej rundzie prawdopodobnie spowodowało ślad na głowie Rahmana. Opuchlizna zaczęła rosnąć, aż nad lewym okiem osiągnęła rozmiary piłki baseballowej. W połowie ósmej rundy sędzia Tony Orlando zatrzymał walkę, a lekarz ringowy Dominic Coletta skonsultował się z arbitrem i stwierdził, że Rahman nie może kontynuować pojedynku. O wyniku musieli więc zdecydować sędziowie punktowi. Steve Weisfeld i John Stewart zobaczyli wygraną Holyfielda (69-64), a Melvina Lathan zwycięstwo Rahmana (67-66).

Pokonany nie mógł pogodzić się z porażką. - On uderzał mnie głową od pierwszej rundy i mówiłem o tym sędziemu - stwierdził po walce Rahman. - Nie czuje, by Evander pokonał mnie. To nie był pojedynek fair.

Rahman (35-4) wychodził do ringu jako minimalny faworyt, ale od II rundy stało się jasne, że Holyfield ma o wiele więcej ringowych umiejętności. Była to druga porażka z rzędu dla 29-letniego Rahmana, który przed walką powiedział, że wycofa się jeśli nie pokona Holyfielda (38-5-2).

Widownia zgromadzona w Boardwalk Hall w ilości prawie 10 tysięcy od głośno dopingowała Evandera już od momentu gdy wchodził na ring do swojej pierwszej walki, która nie decydowała o tytule od listopada 1996 roku. Wówczas to Holyfield sprawił jedną z największych sensacji w historii boksu, pokonując Mike'a Tysona.

Rahman był w tym pojedynku dość bezradny, trafiając jedynie sporadyczne ciosy w głowę rywala. Statystyka ciosów pokazała, że Rahman zadał prawie tyle samo uderzeń co Holyfiled (118-129), ale to stary mistrz zadawał silniejsze ciosy i dominował w zwarciu.

Walka była traktowana jako "heavyweight elimination bout", a jej zwycięzca jest w dobrej sytuacji, by spotkać się z triumfatorem przyszłotygodniowej rywalizacji Lewisa z Tysonem, bądź z wygranym walki o tytuł WBA pomiędzy Johnem Ruizem a Kirkiem Johnsonem.

Holyfield ma nadzieję, że Tyson pokona Lewisa w Memphis i będzie mógł stoczyć trzecią walkę z "Bestią", zbliżając się do swojego celu - bycia raz jeszcze niekwestionowanym championem wagi ciężkiej.

Holyfield, który ważył 97 kilogramów, zarobił za walkę w Atlantic City 5 milionów dolarów, a Rahman (101 kilogramów) wzbogacił się o 2 miliony.

Dowiedz się więcej na temat: city | lekarz | Evander Holyfield | holyfield

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje