Hokejowe rozterki Czerkawskiego

Dlaczego polska reprezentacja hokejowa nie startuje na igrzyskach zimowej olimpiady w Turynie? Co nie "zagrało" w polskim hokeju? Co musi się stać, co trzeba zmienić, żeby polscy hokeiści wystąpili na olimpiadzie za 4 lata? Trudno o lepszą osobę do udzielenia odpowiedzi na te pytania od Mariusza Czerkawskiego. Hokeista Toronto Maple Leafs udzielił ekskluzywnego wywiadu w STUDIO SPORT INTERIA.PL.

- Dlaczego naszych hokeistów zabrakło w Turynie?

Reklama

- Trudno odpowiedzieć jednym zdaniem... Przegraliśmy kwalifikacje z zespołami, które może nie do końca były aż o tyle lepsze, ale wystarczająco lepsze, żeby z nami wygrać. Wyniki były bardzo... zbliżone. Nie udało się, ale będziemy walczyć, żeby w 2010 roku w Vancouver było już inaczej. Występując w 1992 roku na olimpiadzie po raz pierwszy miałem nadzieję, że olimpiada w 2006 roku będzie moją piątą olimpiadą! Niestety, polski hokej jest na takim a nie innym poziomie, warunki do jego uprawiania w Polsce też są takie a nie inne... Ten sport jest bardzo popularny wśród kibiców, ale niestety jest mało eksponowany, mało pokazywany... Telewizje albo nie chcą albo z powodów finansowych nie mogą tego robić; sponsorzy też nie do końca są zainteresowani sportem mało eksponowanym. Trochę potrwa, zanim zacznie się to prostować...

- Czy po zakończonych niepowodzeniem staraniach o organizację zimowej olimpiady w Zakopanem powinniśmy mimo wszystko nadal o to zabiegać? Jak takie starania postrzegane są za granicą? Jak Pan to odbiera? Co Pan o tym sądzi?

- Oczywiście, powinniśmy nadal próbować. Rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy mówili, że będziemy próbować w roku 2014 czy 2018... Trudno powiedzieć, jak poradzilibyśmy sobie finansowo, ale byłoby to niesamowite wydarzenie. Z drugiej strony, czytałem ostatnio wypowiedzi związanych z organizacją olimpiady w Turynie, którzy twierdzą, że Turyn będzie musiał ok. 40 mln dolarów dopłacić do igrzysk... Nie wiem , czy Zakopane byłoby na to stać.

- Co jest przyczyną tego, że ostatnio prawie wcale nie słyszymy o wyczynach polskich sportowców za oceanem, w USA czy Kanadzie? Właściwie głośno jest obecnie, od czasu do czasu o Panu... Czy polskich zawodników, nie tylko hokeistów, odstraszają od lig amerykańskich mordercze treningi? Znika Janikowski, znikają koszykarze, znika Oliwa... Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

- Niestety, pewna era zaczyna się kończyć. Po oddaleniu Krzyśka Oliwy z New Jersey, który nie wiadomo, czy nie zakończy kariery, ostałem się jako jedyny z Polaków w zawodowej lidze hokejowej. Nie odstraszają nas mordercze treningi, ale przychodzi nowa fala zawodników - młodych, prężnych... Pewna era się kończy. Trudno powiedzieć, jak długo ja będę jeszcze grał... Nie tyle jesteśmy słabsi, ale Polacy w USA czy Kanadzie nie liczą się aż tak bardzo, może dlatego, że nasz sport nie jest tak mocny, jak innych nacji.

- Dlaczego ma Pan kłopoty z przebiciem się do składu Toronto Maple Leafs? Czy to prawda, że pokłócił się pan z Krzysztofem Oliwą?

- Nie, to nie jest prawda. Nie pokłóciłem się z Krzyśkiem Oliwą. Napisała o tym jakaś gazeta, bo chciała wzbudzić trochę sensacji. Jedynym punktem spornym jest to, że ja kibicuję na igrzyskach drużynom europejskim, a on Kanadzie. To wszystko jednak było w żartach, zatem z Krzyśkiem nie mam problemów. Mam je natomiast z trenerem klubowym, który nie wystawia mnie do składu, ale takie jest życie, taki jest sport... Człowiek całe życie uczy się cierpliwości. Muszę być jednak cały czas przygotowany, aby w każdej chwili wyjść na lód. Kiedy pojawiam się na tafli, to wydaje mi się, że gram dobrze, a strzelając gola co trzeci lub czwarty mecz, zakończyłbym sezon z ponad 20 golami. Niestety, nie gram i realizacja tego planu będzie niemożliwa...

- Czy śledzi Pan rozgrywki w Polskiej Lidze Hokejowej? Kto Pana zdaniem będzie mistrzem Polski?

- Polską ligę śledzę, jak tylko mogę, i często przez internet. Mam nadzieję, że Tychy obronią tytuł mistrza Polski, ale z tego, co widzimy, to czekają nas zacięte boje. Czołowa czwórka w tabeli jest wyrównana i na pewno z nich wyłoni się nowy mistrz Polski.

- Kilka lat temu sporo się mówiło o tchnięciu nowego życia w polski hokej. Dlaczego ta widowiskowa dyscyplina jest w Polsce niszowa?

- To też z jest bardzo skomplikowany problem. To zależy od tego, jak młodzież podchodzi do tego sportu, jak podchodzą do tego szkoły, ile kosztuje sprzęt. Na przykład rodzice muszą płacić za kije, za łyżwy... Dochodzi do tego problem powstawania nowych lodowisk, duże koszty ich utrzymania. To nie jest takie proste. Łatwiej jest zagrać na podwórku w piłkę nożną czy w koszykówkę. Z drugiej strony media czekają na jakiś sukces w danej dyscyplinie, by zacząć ją w większym zakresie pokazywać, wyciągnąć z "dołka". Miejmy nadzieję, że znajdą się w kraju ludzie bardziej przychylni tej dyscyplinie.

- Pana plany na przyszłość? Ile lat jeszcze zamierza Pan grać w hokeja? Co zamierza Pan robić po zakończeniu kariery zawodniczej?

- Oczywiście, wcześniej lub później ten moment przyjdzie i jest on na pewno już bliżej niż dalej. Zobaczymy, co będzie się działo po sezonie, na ile wyjaśni się moja sytuacja i jakie będę miał propozycje. Może wrócę do Europy, a może zostanę w NHL. Jedno jest pewne: lato będę miał pełne rozterek i pełne różnych decyzji, które będę musiał podejmować. Jeżeli będę czuł, że gra w hokeja nie sprawa mi takiej przyjemności i nie będę już mógł grać na wysokim poziomie, to zakończę karierę. To jest tak jak z Mario Lemieux, który mógłby grać w hokeja nawet wieku 50 lat i kibice wciąż by się nim zachwycali, ale poczuł, że nie może grać na najwyższym poziomie i odszedł.

- Jakie dyscypliny zimowe, oprócz hokeja, lubi Pan oglądać najbardziej? Komu Pan kibicuje podczas trwającej olimpiady w Turynie?

- Przyznam szczerze, że nie mam na tyle czasu, żeby oglądać wszystkie dyscypliny igrzysk olimpijskich. Na pewno będę oglądał zjazdy narciarskie, gdyż sam uwielbiam zjeżdżać na deskach, a do tego są one zawsze bardzo emocjonujące. Nie zapominam też o skokach, bo Adam Małysz nauczył nas siedzieć przed telewizorami podczas konkursów z jego udziałem. Mam nadzieję, że uda mu się zdobyć medal.

Dowiedz się więcej na temat: toronto | sport

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje