Hess: Jestem w szoku!

Trener niemieckich skoczków Reinhard Hess nie spodziewał się takiego poczatku sezonu. Sven Hannawald jest bez formy, Martin Schmidt dopiero dochodzi do siebie po kontuzji, w kadrze nie błysnął jakiś młody nowy skoczek, a honoru drużyny broni jedynie Michael Uhrmann.

- Od 35 lat jestem trenerem i czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Wszystko przed sezonem było w należytym porządku i nagle takie rozczarowanie. Nie wiem co się stało z Hannawaldem. Jestem w szoku. Dodatkowo z kadry wypadli kontuzjowani Schmidt i Hocke. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. - powiedział Hess.

Reklama

Zapytany o głównego faworyta Pucharu Świata w tym sezonie Hess bez wahania odpowiedział: - Skoro Niemcy się nie liczą Małyszowi zagrozić może tylko Ahonen i Widhoelzl. Sądze jednak, że Adam jest faworytem numer jeden. Jego dobra forma to tylko potwierdzenie olbrzymiego potencjału, który posiada. Jest wprawdzie grupa utalentowanych skoczków, ale nie są w stanie jeszcze zagrozić Małyszowi i dlatego wydaje mi się, że Puchar Świata trafi znów do Małysza. - dodał Hess.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: szok | schmidt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje