Hertha Berlin - Amica Wronki 3:1

W pierwszym meczu drugiej rundy Pucharu UEFA, Amica Wronki przegrała z Herthą Berlin 1:3. Bojaźliwa gra Amiki do przerwy pozwoliła gospodarzom na ich ulubiony, ofensywny styl gry. Także niepewna postawa wronieckiej defensywy sprawiła, że już w pierwszych minutach Hertha udowodniła, że zasługuje na pozycję wicelidera bundesligi.

W piątej minucie kapitan niemieckiej drużyny i ulubieniec berlińskich kibiców Michael Preetz niepilnowany strzelił, ale prosto w Jarosława Stóżyńskiego, który po kontuzji znowu stanął w bramce Amiki. Jednak dwie minuty później ten niezwykle szybki napastnik gospodarzy po akcji Pala Dardai i Rene Tretschoka zdobył pierwszego gola. Gracze Amiki wyglądali, jakby liczyli, że sędzia odgwiżdże spalonego, ale kiedy tak się nie stało, sytuację próbowali jeszcze ratować Marek Bajor i Jarosław Stróżyński - jednak bezskutecznie. Chwile później efektowną przewrotką popisał się Brazylijczyk Alex Alves, ale nie trafił w piłkę. Później jego celny strzał z trudem obronił bramkarz z Wronek. W 22 minucie jęk zawodu kibiców był reakcją na nie trafienie z bliska Preetza. Znakomicie grali pomocnicy Herthy, a zwłaszcza Stefan Beinlich, którego szybkie podania sprawiały, że największe zagrożenie groziło Amice z prawej strony boiska. Przez pierwsze pół godziny meczu drużyna Stefana Majewskiego sporadycznie przekraczała środkową linię boiska. Zbyt statycznie grający piłkarze Amiki podawali niecelnie i nic dziwnego, że pomocnicy Herthy królowali w środku pola. Pierwszy celny strzał w zespole Amiki oddał dopiero w 32. minucie Mariusz Kukiełka. Dopiero przed przerwą piłkarze z Wronek zaczęli odważniej grać, ale brakowało celnych podań do napastników. Jeszcze przed przerwą, najlepiej zarabiający zawodnik gospodarzy, Beinlich był bliski podwyższenia wyniku, ale jego strzał z rzutu z wolnego zdołał obronic Stróżyński. Kilkadziesiąt sekund po przerwie Beinlich po dokładnym podaniu Alvesa z bliska strzelił, piłka odbiła się od ręki Stróżyńskiego i wpadła do bramki. Minutę później gola mógł zdobyć Grzegorz Król, jednak strzelał niecelnie. Trener Herthy Juergen Roeber wprowadził na boisko Piotra Reissa, który zastąpił Alvesa. Parę minut po wyjściu na boisko były gracz Lecha Poznań strzelił dla gospodarzy trzecią bramkę po dośrodkowaniu Sixtena. W końcówce Amice udało się strzelić gola. Andreas Schmidt faulował Remigiusza Sobocińskiego. Z wolnego strzelał Paweł Kryszałowicz, piłka trafiła w słupek i dobił ją skutecznie Krzysztof Piskuła.

Reklama

Bramki: Michael Preetz (8), Stefan Beinlich (46), Piotr Reiss (65); dla Amiki - Kryzsztof Piskuła (87). Żółte kartki: Michael Hartmann, Sebastian Deisler (obaj Hertha) oraz Paweł Pęczak, Tomasz Dawidowski (obaj Amica). Widzów 13 157. Sędziował Michal Benes (Czechy).

Hertha: Kiraly - Rehmer, Schmidt, van Burik (50.Sixten) - Deisler, Dardai, Tretschok, Beinlich (75.Konstantinidis), Hartmann - Preetz, Alves (57.Reiss)

Amica: Stróżyński - Pęczak, Bajor, Bieniuk - Sokołowski, Biliński (46.Jackiewicz), Kukiełka, Sobociński, Dawidowski (60.Zieńczuk) - Kryszałowicz, Król (65.Piskuła)

Dowiedz się więcej na temat: Michael | strzał | Hertha Berlin | Berlin | Hertha

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama