Hermes: Wszystko się zawaliło

Brazylijski piłkarz Hermes Soares opuszcza Kolportera Koronę Kielce po pięciu latach gry w tym klubie. "Byłem w Koronie szczęśliwy, ale nie mógłbym grać dla ludzi, którzy mi do końca nie ufają" - powiedział niedawny jeszcze kapitan kieleckiej drużyny po rozwiązaniu kontraktu.

Hermes, podobnie jak Sławomir Rutka i Jakub Zabłocki, zostali zawieszeni w prawach zawodnika po wybuchu afery korupcyjnej z udziałem kieleckiego klubu. Klub w wewnętrznym postępowaniu miał wyjaśnić ich ewentualny udział w procederze, który miał miejsce w sezonie 2003/04, gdy Kolporter Korona walczył, z powodzeniem, o awans do drugiej ligi.

Reklama

Hermes nie przyznał się do winy, nie czuje się winny, ale w kieleckim klubie już nie zagra.

"Dobrze, że całe zamieszanie się skończyło. Z tego punktu widzenia rozwiązanie kontraktu było dobrym ruchem. Ale cieszyć się nie mam z czego..." - powiedział brazylijski piłkarz.

"Byłem w Koronie szczęśliwy, przeżyłem tu wiele wspaniałych chwil, ale nie mógłbym grać dla ludzi, którzy do końca mi nie ufają. Nie uwierzyli w moje zapewnienia, że nie miałem o korupcji bladego pojęcia, choćby dlatego, że cztery lata temu nie znałem języka polskiego. Skupiałem się na grze w piłkę, a nie na innych sprawach" - dodał.

"To był super czas, ale w ciągu jednego dnia wszystko się zawaliło" - podsumował swój pobyt w Kielcach.

O przyszłości na razie nie myślał. "Na pewno chcę dalej grać w piłkę. Mam 33 lata i nie myślę o zakończeniu kariery. A czy będę grał w Polsce, czy gdzie indzie, to się dopiero okaże. Teraz trochę odpocznę i zacznę rozglądać się za nowym klubem" - poinformował.

Przez najbliższy miesiąc na pewno zostanie w Kielcach. "Mój 12- letni syn chodzi tutaj do szkoły, więc na razie z całą rodziną zostaniemy w Kielcach" - zakończył.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kielce | Hermes

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama