Henry nie będzie świętował gola przeciw Arsenalowi

Thierry Henry zapowiedział, że nie będzie się cieszył po ewentualnym golu strzelonym Arsenalowi i jest zdruzgotany losowaniem. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów jego obecny klub, FC Barcelona, zmierzy się z byłym.

Francuski napastnik to legenda "Kanonierów". Występował w tym zespole przez osiem lat zdobywając z nim dwa mistrzostwa, trzy Puchary Anglii, a w 2006 doszedł do finału Ligi Mistrzów, gdzie lepsza okazała się Barcelona. Ponadto cztery razy został królem strzelców Premier League.

Reklama

Henry na Camp Nou trafił w 2007 roku i po raz pierwszy od tego czasu wystąpi przeciw Arsenalowi, a szczególnie trudny dla niego będzie mecz na Emirates Stadium, który zostanie rozegrany 31 marca.

- Nie mówię, że nie będę się wtedy starał, bo taka jest piłka, ale nie chciałem grać przeciwko Arsenalowi - powiedział 32-letni napastnik.

- To będzie dla mnie dziwne uczucie wybiec na murawę, nawet jeśli to będzie Emirates Stadium, a nie Highbury, w innej koszulce - dodał.

Zapytany czy będzie świętował strzelenie gola odpowiedział jednoznacznie: - Zapomnijcie o tym. Takiej więzi jaką miałem z kibicami Arsenalu, nie miałem nigdzie indziej. Nie sądzę, żebym w innym klubie grał tak długo. Osiem lat - to już się nie zdarzy, starzeję się.

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | napastnik | henry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama