Henry: Brazylijczycy to urodzeni piłkarze

Thierry Henry, napastnik reprezentacji Francji, przyznał w czwartek, że fakt iż ich ćwierćfinałowym rywalem jest pięciokrotny mistrz świata, nie ma znaczenia.

- Czy to jest Brazylia, czy byłaby inna drużyna, musimy wyjść na murawę i wygrać to spotkanie - powiedział snajper Arsenalu Londyn, zapytany o sobotni pojedynek we Frankfurcie.

Reklama

- Cały świat mówi o tym zespole, ale jeśli chcemy zdobyć Puchar Świata, to musimy ich pokonać. Sam fakt, że gramy z Brazylią nie czyni tego meczu bardziej trudnym czy ekscytującym - dodał.

- Przed spotkaniem z Hiszpanią w 1/8 finału wielu ludzi mówiło, że przegramy, teraz będzie tak samo. Trzeba jednak pamiętać, że w tej fazie turnieju, niezależnie na kogo się trafi, nie ma łatwych przeciwników - stwierdził Henry.

28-letni napastnik, który był w składzie drużyny, która w 1998 roku wygrała z Brazylia w finale piłkarskich mistrzostw świata we Francji, uważa, że sobotni pojedynek będzie pięknym widowiskiem. - Brazylijczycy uwielbiają grać, nie kalkulują. Brazylijczycy urodzili się, aby być piłkarzami. Grają wszędzie - na plaży, na drodze, w centrach handlowych, na stacjach benzynowych. We Francji dzieci grają w piłkę po szkole, w Brazylii od rana do wieczora - powiedział Henry.

- Szanujemy ich, a oni nas. Trzeba pamiętać, że my z każdym meczem stajemy się lepsi, choć jeszcze sporo rzeczy zostało do poprawienia. Mam nadzieję, że po ćwierćfinale będziemy coraz lepsi - dodał.

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: pilkarze | Brazylia | napastnik | mistrz świata | henry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama