Gwiazda Bogorii: Możemy być nawet w finale Ligi Mistrzów

"Przy równej grze całego zespołu możemy zagrać w półfinale lub nawet w finale Ligi Mistrzów" - powiedział Koreańczyk Oh Sang Eun po zwycięstwie Bogorii Grodzisk Mazowiecki z Istres TT 3:0 w 1. kolejce Ligi Mistrzów.

Pierwsze punkty w nowym sezonie wicemistrzom Polski nie przyszły jednak łatwo. Każda z gier była zacięta i skończyła się wynikiem 3:1. W meczu otwarcia nowa gwiazda polskiej drużyny, 14. na światowej liście Oh Sang Eun przegrywał z Christophem Legoutem 0:1 w setach i 6-7. Doskonały "czas" wziął jednak trener Tomasz Redzimski, a podrażniony Oh zdobył po nim pięć punktów z rzędu, doprowadzając do remisu. "Jestem zadowolony z wyniku i ze zwycięstwa drużyny, lecz ze swojej postawy niestety nie. Grałem bardzo źle, byłem spięty i zdenerwowany. Ale pierwszy mecz jest zawsze trudny" - przyznał Koreańczyk, któremu pomogło olbrzymie doświadczenie i doping grodziskich fanów.

Reklama

"Szkoda, że nie wykorzystałem setbola na 2:2. Ale Oh nie bez powodu jest 14. zawodnikiem w rankingu ITTF" - podsumował pojedynek 38-letni Legout, były wicemistrz świata w drużynie.

Prowadzenie gospodarzy podwyższył Wang Zeng Yi. Ulubieniec grodziskich kibiców pokonał niewygodnie grającego Chińczyka Chen Jiana, który w ubiegłym sezonie w silnej francuskiej ekstraklasie miał ponad 70 procent skuteczności. "Wygrana w pierwszym secie dodała mi sporo pewności i mocy. Potem wiedziałem już, co grać. Po tym zwycięstwie czuję sporą ulgę" - zdradził grający piąty sezon w Grodzisku Mazowieckim "Wandżi".

Decydujące ukłucie należało do występującego na "trójce" Daniela Góraka. Zdobywający punkty przed laty we Francji (w Hennebont TT) polski tenisista stołowy rozprawił się z grającym trenerem Istres Stephanem Lebrunem. "Tym bardziej jestem zadowolony z wygranej, bo to był mój pierwszy mecz po kontuzji i operacji. Wiem, że już wszystko wróciło do normy. To dla nas świetny początek, wynik poszedł w świat, a my walczymy dalej" - stwierdził 28-latek.

"W każdym meczu będę twardo walczył o dwa punkty. Przy równej grze całego zespołu możemy zagrać w półfinale lub nawet w finale Ligi Mistrzów" - zapewnił Oh, który jest świadomy także innych klubowych celów. "Liczę, że wspólne treningi pomogą reszcie zespołu podnieść swój poziom gry. Chciałbym, by w trakcie sezonu moi koledzy grali coraz lepiej technicznie. Wiem, że oni liczą na moją pomoc".

W drugim meczu gr. A niemiecka Borussia Duesseldorf pokonała 3:1 austriacki SVS Niederosterreich. Liderem tabeli z lepszym bilansem gier jest Bogoria, która w arcyciekawym starciu 2. kolejki zmierzy się w właśnie z niemieckim faworytem Champions League (16 września, godz. 19.00, Grodzisk Mazowiecki).

Informacja prasowa
Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | Grodzisk Mazowiecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje