Grecy oszukali Olisadebe?!

Jeszcze nie tak dawno był największą gwiazdą reprezentacji Polski, dla której w 25 spotkaniach zdobył 11 bramek. Dziś nieco zapomniany gra w chińskim Henanie Jianye. Kto to taki? Emmanuel Olisadebe.

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" piłkarz wyjawia kulisy przeprowadzki do Chin. "Nie wrócę do Europy, bo miałem tam zawsze mnóstwo problemów. Może po prostu nie pasuje do tego kontynentu?" - zastanawia się zawodnik.

Reklama

"W takim Panathinaikosie na przykład jeździłem na zgrupowania reprezentacji Polski, a w klubie trener sadzał mnie na ławce rezerwowych. No i później pytano się mnie - dlaczego jesteś smutny? Dlaczego? Bo nie grałem i nie uważałem, że napastnik z pierwszej jedenastki był lepszy ode mnie" - dodaje.

Olisadebe w końcu odszedł z Panathinaikosu do Skody Xanthi, ale w tym klubie, jak twierdzi, został oszukany przez byłego pracodawcę. "Słyszałem, że ktoś z Panathinaikosu użył swoich wpływów, abym nie grał w Skodzie" - zdradza Emmanuel.

"Układ był prosty. Chodziło o to, że jeśli Olisadebe będzie grał dobrze w Skodzie, to kibice Panathinaikosu się zbuntują - dlaczego oddaliście go do Xanthi. Więc nie grałem. Taka jest moja historia" - dodaje były reprezentant Polski.

Z Grecji po sezonie 2006/07 Olisadebe przeniósł się na Cypr, ale tam kariery nie zrobił. W końcu w 2008 roku trafił do Chin.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym".

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Grecy | Emmanuel Olisadebe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje