GP w Zakopanem bez Ahonena

- Jesteśmy w trakcie najważniejszej części przygotowań i nie miałoby większego sensu podróżować na jeden konkurs. Gdyby zaplanowano dwa, to co innego - tłumaczył w "Przeglądzie Sportowym" nieobecność Janne Ahonena w sobotnim konkursie letniej Grand Prix w skokach w Zakopanem trener Finów Tommi Nikunen.

- Na pewno żałujemy, bo lubimy skakać dla polskich kibiców i wiemy, jak fantastyczna atmosfera panuje podczas rywalizacji. Koncentrujemy się jednak na budowaniu formy przed sezonem zimowym. Na razie trenujemy u siebie, nikomu nic nie dolega. Prawdopodobnie wystartujemy za tydzień we włoskim Val di Fiemme - dodał szkoleniowiec fińskich skoczków.

Reklama

- Kto wygra na Wielkiej Krokwi pod nieobecność Ahonena? Na sto procent Adam Małysz. Z pewnością groźny będzie Thomas Morgenstern, który zamierza "dowieźć" prowadzenie w klasyfikacji letniej Grand Prix - stwierdził Nikunen.

Reprezentacja Polski wróciła z Włoch, gdzie zawodnicy poznawali olimpijski obiekt w Pragelato.

- Zawodnicy są zmęczeni, ale wszystkie założenia udało się zrealizować. Nie podchodzimy jakoś specjalnie do zawodów w Zakopanem. Ze spokojem traktujemy je jak każde inne, bo najważniejsza jest dla nas zima. Oprócz Adama, w walce o czołowe lokaty powinni się liczyć Krystian Długopolski, Kamil Stoch oraz Robert Mateja, który dobrze prezentował się na początku pobytu we Włoszech - mówił Łukasz Kruczek, asystent Heinza Kuttina.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: nieobecność | Grand Prix | Zakopane

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama