Gortat: W końcu wyjdę z cienia Howarda

Marcin Gortat uważa, że transfer z Orlando Magic do Phoenix Suns jest krokiem naprzód w jego karierze. "W końcu wyjdę z cienia Dwighta Howarda" - przyznał polski koszykarz, który w nowych barwach zadebiutuje prawdopodobnie 23 grudnia przeciwko Miami Heat.

W sobotę zespoły z Orlando i Phoenix wymieniły się sześcioma zawodnikami. Razem z Gortatem do ekipy "Słońc" trafili Vince Carter i Francuz Mickael Pietrus, a w odwrotnym kierunku podążyli najlepszy strzelec Suns Jason Richardson, Turek Hedo Turkoglu i Earl Clark.

Reklama

"Wymiana jest dla mnie bardzo korzystna, to krok naprzód w karierze. Przede wszystkim jestem podekscytowany szansą spędzania większej liczby minut na parkiecie w lidze NBA. W końcu wyjdę z cienia Dwighta Howarda (Polak był jego zmiennikiem w Magic) i zapewniam, że jestem na to gotowy" - przyznał Gortat na swojej stronie internetowej.

Klub Phoenix Suns wybrał polskiego środkowego z numerem 57 w drafcie już w 2005 roku, ale natychmiast odesłał go do Magic. Z drużyną z Orlando Gortat podpisał umowę dopiero po dwóch latach, w lipcu 2007 roku. Na Florydzie zdobywał średnio 3,7 pkt, miał 4,7 zbiórki.

"Nie zapomnę o tym, że w Orlando w dużym stopniu wychowałem się koszykarsko. To miasto jest moim domem w USA, lecz przyszedł czas na zmiany, aby wskoczyć na kolejny poziom, a takie perspektywy mam w Phoenix" - stwierdził syn znakomitego boksera, Janusza Gortata.

Suns zajmują obecnie dziewiąte miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 12 zwycięstw i 13 porażek. Legendą i liderem Phoenix jest jeden z najlepszych w historii rozgrywających w NBA Kanadyjczyk Steve Nash, który w Arizonie występuje już dziewiąty sezon. W obecnych rozgrywkach sześciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd ma średnio 10,2 podań w spotkaniu, a w całej karierze 8632, co daje średnio 7,2 asysty.

"Czy mogłem trafić lepiej? Szczerze mówiąc, chyba nie. Styl gry drużyny trenera Alvina Gentry'ego bardzo mi pasuje. +Słońca+ preferują szybką i swobodną koszykówkę. Myślę, że bardzo dobrze pasuję do nich. Bardzo wyczekuję na grę z Nashem, który świetnie współpracuje z wysokimi graczami i rozdaje w ich kierunku wiele podań. Mam nadzieję, że występy u boku takiego zawodnika sprawią, że stanę się lepszym koszykarzem" - stwierdził 26-latek mierzący 214 cm wzrostu.

Gortat jest trzecim polskim zawodnikiem w NBA i trzecim, który zagra w Phoenix, po Cezarym Trybańskim i Macieju Lampe.

W Magic Gortat grał z nr 13., ale w Suns jest on "zarezerwowany" dla Nasha. O miejsce w składzie Polak będzie rywalizował z 22-letnim Robinem Lopezem (213 cm), który z powodu kontuzji opuścił aż 14 meczów w tym sezonie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: miami | Orlando Magic | Marcin Gortat | NBA | Phoenix Suns

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje