Gołota na stole chirurgicznym

Andrzej Gołota podda się dzisiaj operacji w prywatnej klinice w Stanach Zjednoczonych, informuje "Życie Warszawy". Sprawa jest dość poważna bowiem doszło do zaniku mięśnia w lewym ramieniu.

- Sprawa jest poważna - powiedział dziennikowi dr Robert Śmigielski z Carolina Medical Center. - Andrzej ma naderwane ścięgna mięśni nadgrzebieniowych i podgrzebieniowych stożka rotatorów stawu ramiennego. To bardzo perfidny uraz. Andrzej nie stracił siły w lewej ręce, ale nie może nią precyzyjnie się posługiwać ani przez dłuższy czas utrzymywać jej w górze. Rehabilitacja może potrwać od trzech miesięcy do pół roku.

Reklama

- W Stanach kolejni lekarze zalecali mi terapie, które nie dawały poprawy. Żaden nie zaproponował operacji. Dr Śmigielski od razu wiedział co mi jest - powiedział dziennikowi Gołota - Jego diagnozy potwierdziły się po dwóch kolejnych specjalistycznych badaniach.

Nasz najlepszy w ostatnich latach bokser zawodowy korzysta także z pomocy psychologa, który ma mu pomóc w psychicznym przygotowaniu do następnej walki, która powinna nastąpić w pierwszym kwartale przyszłego roku w USA.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: gołota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama