Golden League: Marion Jones bez konkurencji

Po raz kolejny najlepsi lekkoatleci świata spotkali się w prestiżowych zawodach z serii Golden League, które tym razem odbyły się w Brukseli. W najważniejszych biegach sprinterskich, jak zwykle, triumfowali faworyci - Marion Jones i Maurice Green.

W biegu na 100 metrów Amerykanka Marion Jones nie miała żadnych problemów z wygraniem sprintu. Mimo że zawodniczki biegły pod wiatr, Jones uzyskała 10,83 s. Fatalnie w tym biegu zaprezentowała się wracająca na bieżnię Jamajka Marlene Ottey. 40-letnia biegaczka została już na starcie w blokach i później nie liczyła się na dystansie.

Reklama

Mąż Marion Jones, kulomiot C. J. Hunter, który bardzo przeżywa starty Marion, był trzeci w konkursie pchnięcia kulą, uzyskując 20,80 m. Wygrał jego rodak, Adam Nelson, który uzyskał 21,58 m.

W biegu na 400 metrów przez płotki zawodnik RPA, Llewellyn Herbert potwierdził, że będzie jednym z faworytów tego biegu na Olimpiadzie w Sydney. Herbert wygrał z czasem 48,30 s, pokonując na ostatnich metrach Amerykanina Angelo Taylora (48,33 s).

Maria Mutola z Mozambiku wygrała 800 metrów w dobrym czasie - 1,58,07 s, chociaż bieg ten nie był najsilniej obsadzony. Jednak Mutola to pewna w tym momencie kandydatka do złota w Sydney na tym dystansie.

Oczywiście, nie było niespodzianki w sprincie mężczyzn. Maurice Green wygrał bez trudu w świetnym czasie 9,88 s, wyprzedzając Bernarda Williamsa (10,01 s) i Ato Boldona (10,02 s).

W biegu na 400 metrów swoją supremacje potwierdziła Cathy Freeman, która wygrała 41 z 42 biegów, w których do tej pory oficjalnie startowała. Tym razem uzyskała bardzo dobry wynik - 49,78 s, tylko o 0,3 s gorszy od swojego najlepszego osiągnięcia w tym sezonie.

Niespodzianką było z pewnością dopiero trzecie miejsce Duńczyka Wilsona Kipketera w biegu na 800 metrów. Bieg ten wygrał Algierczyk Djabir Said-Guerni w czasie 1,43,26 s.

W biegu na 10 000 metrów najlepszy tegoroczny wynik na świecie - 27,03,87 m uzyskał Kenijczyk Paul Tergat.

Wszyscy z ciekawością oczekiwali na powrót na bieżnię po kontuzji supermistrza biegu na 400 metrów, Amerykanina Michaela Johnsona. "Kaczka" nie zawiódł i wygrał bieg bez problemów w czasie 44,07 s. Drugi na mecie, Brytyjczyk Mark Richardson był gorszy od Johnsona aż o 0,65 s.

Dowiedz się więcej na temat: bieg | Marion Jones | jones | marion

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje