Glen spełniony

Wystarczyło, że Jeff Van Gundy, pozwolił zagrać Glenowi Rice`owi w pierwszej piątce, a niespełniony dotychczas w swej nowej drużynie snajper rzucił 23 punkty i jego New York Knicks pokonali w Madison Square Garden Vancouver Grizzlies 97:83.

Rice, w myśl koncepcji trenerskiej Van Gundy`ego, miał być kolejnym, po Houstonie i Sprewellu, żądłem NY Knicks. Tymczasem wyborowy strzelec, który 10 tygodni temu w najgłośniejszej wymianie sezonu zasilił szeregi nowojorczyków, opuszczając mistrzowskie Los Angeles Lakers, nie mógł jakoś zaaklimatyzować się w ekipie z Nowego Jorku. W 14 meczach sezonu Rice nie imponował skutecznością (tylko 39 procent z pola i jeszcze mniej, bo 28 procent zza łuku 7,24 metra). Tym razem Rice przemógł swą niemoc i trafił 5 rzutów za trzy na siedem prób. Dobre zawody zagrały też pozostałe dwa asy Knicks. Houston zapisał na swych koncie 22 "oczka", a Sprewell 18 (plus 9 zbiórek).

Reklama

Szkoleniowiec gospodarzy wystawił do gry dość eksperymentalny skład. W nowotarskim ustawieniu, w pierwszej piątce kibice w Madison Square Garden ujrzeli, oprócz tria Sprewell-Houston-Rice, Larry`ego Johnsona i Marcusa Camby`ego. A gdzie jakiś rozgrywający i center? No cóż. Nowojorczycy cierpią na permanentny deficyt klasowych graczy na tych pozycjach, a sytuację pogorszyła jeszcze kontuzja Charlie`go Warda, który będzie leczył obolałe kolano przynajmniej przez dwa miesiące. Wniosek? Kibicom Knicks przyjdzie chyba na dłużej przyzwyczaić się do takiej wyjściowej piątki swych ulubieńców.

Oj, kwaśne miny mają gracze Milwaukee Bucks. No i ma o czym myśleć szkoleniowiec "Kozłów" George Karl. Przecież ekipa z Wisconsin w grach przedsezonowych wygrała 6 z 8 meczów i była na szczycie Centarl Division. A tu po 12 grach 55. sezonu NBA Bucks wleką się w ogonie Konferencji z trzema triumfami na koncie. Nieco humory koszykarzom z Milwaukee poprawiło wyjazdowe zwycięstwo nad zdziesiątkowanymi Orlando Magic (104:95). Na Florydzie gospodarze bez Granta Hilla i Tracy McGrady`ego mieli zbyt mało atutów by stawić czoła podopiecznym George Karla, tym bardziej, że grypę wyleczył Glenn Robinson i w swym pierwszym występie po tygodniowym, przymusowym urlopie rzucił gospodarzom 21 punktów. Jeszcze lepiej spisał się Ray Allen - zdobywca 23 "oczek".

- To jest nie fair, że ludzie wymagają od nas zwycięstwa na Wschodzie, podczas gdy w zeszłym sezonie walczyliśmy o play off - skwitował wygórowane ambicje kibiców Robinson.
Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 27 listopada

Dowiedz się więcej na temat: Square | New York Knicks | rice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama