Giggs: Piłkarze zasługują na swoje zarobki

Czy najlepiej opłacani piłkarze świata zasługują na gigantyczne gaże? Czy 100 tysięcy funtów tygodniowo to odpowiednia kwota, jaką należy płacić za kopanie piłki? Pomocnik Manchesteru United, Ryan Giggs uważa, że wysokie pensje piłkarzy grających w Premier League są jak najbardziej uzasadnione.

Z walijskim pomocnikiem MU rozmawiali dziennikarze "Daily Star". Przy okazji przypomnieli, że Frank Lampard kasuje w Chelsea 140 tysięcy funtów tygodniowo, a John Terry, Emmanuel Adebayor, Steven Gerrard i Wayne Rooney co siedem dni kwitują wpływ na konto 100 tysięcy funtów.

Reklama

Sam Giggs zarabia nieco mniej, bo "tylko" 75 tysięcy tygodniowo, lecz twierdzi, że wywindowane w ostatnich latach pensje są w sam raz.

"W naszej grze jest sporo pieniędzy, ale większość piłkarzy na nie zasługuje. Jest wielu graczy, którzy na przykład 20 lat temu nie zarobiliby nawet części tego co teraz, ale taka jest właśnie piłka nożna" - podkreśla 36-letni skrzydłowy.

"Futbol w Anglii niesamowicie się rozwinął. Piłkarze stali się gwiazdami popkultury, są na czołówkach gazet" - wyjaśnia ich niebotyczne pensje Giggs.

Porównując płace piłkarzy do minimalnych zarobków w Anglii jeszcze lepiej widać różnicę, jaka dzieli ich od zwykłych śmiertelników. Przy minimalnej stawce godzinowej wynoszącej 5,8 funta szary obywatel jest w stanie zarobić 232 funty tygodniowo, czyli 431 razy mniej niż Rooney, Adebayor, czy Gerrard. Z kolei zakładając, że zawodowi futboliści pracują osiem godzin dziennie i przeliczając ich gaże na stawki godzinowe (40-godzinny tydzień pracy) wychodzi, że za każdą godzinę spędzoną w klubie dostają 2500 funtów, czyli około 11 tysięcy złotych! Gra w piłkę w Premier League to jednak świetny interes...

Dowiedz się więcej na temat: zarobki | pilkarze | Premier League | Giggs

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje