French Open: Kuerten po raz trzeci

Rozstawiony z numerem 1 Gustavo Kuerten wygrał wielkoszlemowy turniej French Open (pula nagród 9,6 miliona dolarów) rozegrany na kortach ziemnych imienia Rolanda Garrosa w Paryżu.

W finale Brazylijczyk pokonał rozstawionego z "13" Alexa Corretję (Hiszpania) 6-7, 7-5, 6-2, 6-0. Mecz trwał trzy godziny i dziesięć minut. Jest to trzecie zwycięstwo Kuerten w paryskim turnieju. Poprzednio triumfował we French Open w 1997 i 2000 roku.

Reklama

Początkowo mecz odbywał się w trudnych warunkach atmosferycznych: najpierw, przy stanie 2:0 i 0:30 dla Corretji w pierwszym secie tenisiści musieli na kilka minut przerwać grę z powodu deszczu, a później w tie-breaku tej samej partii mocny wiatr poważnie utrudniał ich rywalizację.

Dopiero pod koniec trzeciego seta nad kortem centralnym im. Philippe'a Chatriera zaczęło z za chmur wychodzić słońce.

W pierwszym secie Corretja objął prowadzenie 2:0, po przełamaniu serwisu rywala w drugim gemie, ale już w kolejnym stracił punkt przy swoim podaniu i chwilę później Brazylijczyk wyrównał na 2:2.

Kolejne przełamanie na korzyść Hiszpana i natychmiastowe odrobienie straty przez Kuertena nastąpiło w gemach szóstym i siódmym, a później tenisiści nie mieli już problemów z utrzymywaniem swojego serwisu.

W tie-breaku Corretja szybko objął prowadzenie 4:1, a następnie 5:2. Wygrał go ostatecznie 7:3, po 73 minutach gry. Przy pierwszej piłce setowej Brazylijczyk popełnił pierwszy - z dwóch w całym meczu - podwójny błąd serwisowy.

Hiszpan zdobył kolejnego "breaka" już w pierwszym gemie drugiej partii i ponownie rozpoczął od stanu 2:0. Przegrał jednak kolejne trzy gemy, dzięki czemu Kuerten po raz pierwszy w meczu objął prowadzenie.

W dziesiątym gemie, przy stanie 4:5 Corretja przegrał swój serwis i seta, po 53 minutach.

Kuerten doskonale rozpoczął trzeciego seta obejmując prowadzenie 3:0, po przełamaniu serwisu Hiszpana w drugim gemie. Utrzymał przewagę jednego "breaka" i doprowadził do stanu 5:2.

W ósmym gemie ponownie zdobył punkt przy podaniu Corretji i wygrał seta 6:2, po 32 minutach.

W czwartym secie - trwającym 23 minuty - Kuerten nie stracił gema. Spotkanie zakończył przy czwartej piłce meczowej.

Szósty gem ostatniego seta miał dosyć dziwny przebieg: Brazylijczyk wygrał pierwsze trzy piłki, ale chwilę później zmarnował trzy kolejne meczbole. Przy pierwszym jego smecz trafił w siatkę, drugi zakończył trafiając bekhendem w siatkę, a w trzecim Corretja wybronił się z niemal beznadziejnej sytuacji (m.in. obronił kolejny smecz Kuertena).

Chwilę później 27-letni Hiszpan miał szansę na wygranie pierwszego gema w tym secie, ale wyrzucił na aut piłkę z forhendu.

- Myślę, że decydujący był drugi set. ja straciłem w nim pewność gry, a Gustavo złapał właściwy rytm i później już trudno było go powstrzymać - ocenił przebieg meczu Corretja, dla którego był to już drugi występ w paryskim finale. - Gdy przegrałem trzeciego seta zupełnie się pogubiłem. W czwartym on już był zbyt dobry dla mnie.

W 1998 roku Corretja przegrał w finale ze swoim rodakiem Carlosem Moyą.

Puchar Muszkieterów wręczył zwycięzcy były amerykański tenisista, Jim Courier - który dwukrotnie zwyciężał w Paryżu (w latach 1991-92) w asyście przewodniczącego Francuskiej Federacji Tenisowej, Christiana Bimesa.

- Przed rokiem nie odważyłem się, ale dzisiaj zaryzykuję i przemówię w Waszym języku - powiedział Kuerten, po odebraniu trofeum i czeku na około 600 tysięcy dolarów. - Wiecie, że uwielbiam grać na tych kortach, dla Was. Dziękuję, że cały czas mnie dopingowaliście, to mi bardzo pomogło, szczególnie w drugim secie.

Wynik finału gry pojedynczej mężczyzn

Gustavo Kuerten (Brazylia, 1) - Alex Corretja (Hiszpania, 13) 6-7 (3-7), 7-5, 6-2, 6-0

Dowiedz się więcej na temat: Gustavo Kuerten | brazylijczyk | french open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje