Fighter kontra widmo spadku

Angielscy dziennikarze walą gromami w Paula Ince'a. Stołek szkoleniowca Blackburn po dotkliwej porażce z Wigan zaczął płonąć. Ale sam zainteresowany zachowuje spokój.

Blackburn przegrał z Wigan 0:3, a angielska prasa na trenerze "Rovers" nie pozostawiła suchej nitki. "To tylko kwestia czasu, kiedy Ince straci pracę" - napisano w "Daily Telegraph".

Reklama

Tymczasem Ince pozostaje niewzruszony. Przynajmniej takie sprawia wrażenie. - Mam teraz ważniejsze rzeczy na głowie, niż myślenie o swojej przyszłości - rzucił ze złością w stronę przedstawicieli mediów.

Ale po chwili dodał z nieco większym spokojem: - Przeanalizuję sytuację w drużynie i od poniedziałku zaczynamy od nowa. Zawsze byłem fighterem, dlatego także teraz nie poddam się. Musimy się zjednoczyć i walczyć o punkty w kolejnych meczach.

Tymczasem punkty Blackburn są potrzebne jak nigdy wcześniej. "Rovers" zajmują przedostatnie miejsce w tabeli Premier League. Nad drużyną z Ewood Park zaczęło się unosić widmo spadku z ekstraklasy.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: widmo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama