Fabiański: Jestem gotowy na Chelsea!

Piłkarz Arsenalu Londyn Łukasz Fabiański dobrze zaprezentował się we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów z Partizanem Belgrad. Polski bramkarz w końcówce obronił rzut karny i jego zespół wygrał 3:1. Teraz zapewnia, że jest gotowy zagrać przeciwko Chelsea Londyn.

Fabiański stanął w bramce Kanonierów, ponieważ Hiszpan Manuel Almunia nabawił się kontuzji łokcia. Szkoleniowiec zespołu Arsene Wenger bardzo chwalił Polaka za występ w tym spotkaniu.

Reklama

"Byłem zadowolony z mojej gry. Nie chodzi mi jedynie o obronę strzałów, ale również o czytanie gry, wychodzenie do dośrodkowań i wprowadzanie piłki do gry" - cytuje polskiego bramkarza angielski dziennik "The Sun".

Fabiański broniąc rzut karny w końcówce meczu, zamknął usta krytykom, którzy nie szczędzili mu gorzkich słów za pomyłki z poprzedniego sezonu.

"Gdybym nie obronił tego karnego byłoby 3:2 i rywale mogliby zaatakować nas wszystkimi zawodnikami, a wówczas końcówka byłaby bardzo nerwowa - ocenił Fabiański. - Co do krytyki to nigdy nie zadręczałem się sytuacjami, które się wydarzyły. Przede wszystkim starałem się skupić na treningach" - przyznał.

W niedzielę Arsenal czeka derbowe spotkanie z mistrzem Anglii Chelsea Londyn na stadionie Stamforde Bridge. Wenger nie wykluczył, że w bramce postawi na Polaka, mimo że Almunia powinien być już gotowy do gry.

"Jestem gotowy zagrać z The Blues. Zawsze byłem" - zapewnił były bramkarz Legii Warszawa.

Zobacz, jak Fabiański broni rzut karny Cleo:

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: bramkarz | Chelsea Londyn | karny | Rzut karny | Londyn | Łukasz Fabiański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje