Euroliga koszykarek: Dramat Lotosu w ostatnich 100 sekundach

Koszykarki Lotosu Gdynia przegrały u siebie w szóstej kolejce grupy D Euroligi z Fenerbahce Stambuł 63:69. Spotkanie rozpoczęło się z 45 minutowym opóźnieniem. O 17.37 miała miejsce w okolicach hali Gdynia awaria prądu, którą usunięto dopiero o 18.20, jednak koszykarkom trzeba było jeszcze dać czas na rozgrzewkę w normalnych warunkach.

Pierwsza kwarta stała pod znakiem rywalizacji centrów obu zespołów, Ivany Matović z Lotosu i Tammy Sutton-Brown. Lepsza w tej konfrontacji okazała się reprezentantka gospodyń. Matović zdobyła 9 punktów (Kanadyjka 8), a gdynianki po 10 minutach prowadziły 14:10.

Reklama

Na początku spotkania zawodniczki Lotosu zaprezentowały jednak fatalną skuteczność, bo z 12 rzutów z gry trafiły zaledwie dwa (oba właśnie Matović). W 14. minucie po rzucie za trzy Shameki Christon przewaga Lotosu wynosiła już sześć punktów (24:18) i była to największa różnica, poza końcowym wynikiem, jaką zanotowano w tym bardzo wyrównanym meczu. W końcówce pierwszej połowy koszykarki Fenerbahce zdołały odrobić straty i zejść na przerwę do szatni przy remisie 32:32.

Zacięta była także ostatnia kwarta, w której prowadzenie zmieniało się aż 12 razy. 85 sekund przed końcem zespołowi gości udało się złamać opór gospodyń. Po trafieniu Nicole Powell koszykarki Fenerbahce wyszły na prowadzenie 64:63, którego nie oddały już do ostatniej syreny. Później dwa wolne wykorzystała Vardali, a kiedy na 27 sekund przed regulaminowym czasem gry Penny Taylor trafiła za trzy, wiadomo było, że team ze Stambułu zejdzie z parkietu w glorii zwyciężczyń.

Trener Jacek Winnicki próbował jeszcze ratować sytuację i poprosił o czas, ale ta przerwa na wiele się nie zdała. Rzutami z dystansu starały się odwrócić losy tej konfrontacji Christon i słabiej tego dnia dysponowana Alana Beard, ale nie znalazły one drogi do kosza.

Po meczu powiedzieli:

Jacek Winnicki (terener Lotosu): - To był typowy mecz walki, w którym losy zwycięstwa ważyły się do ostatnich sekund. Bardzo chcieliśmy zrewanżować się rywalkom za wyjazdową porażkę, ale w końcówce to do koszykarek Fenerbahce uśmiechnęło się szczęście. Poza tym oba zespoły zaprezentowały 100-procentową skuteczność rzutów wolnych, ale my wykonywaliśmy cztery osobiste, a przeciwniczki 14.

Haydar Kemal Ates (trener Fenerbahce): - W naszej bardzo silnej i wyjątkowo wyrównanej grupie każde zwycięstwo jest niezwykle cenne, tym bardziej, że trzeba w nie włożyć maksimum wysiłku. Podobnie było w Gdyni, gdzie koszykarki Lotosu stawiły nam bardzo zacięty opór. Ta wygrana może okazać się bezcenna w końcowym układzie naszej grupy.

Lotos Gdynia - Fenerbahce Stambuł 63:69 (14:12, 18:20, 16:12, 15:25)

Lotos: Ivana Matovic 21, Erin Phillips 9, Alana Beard 8, Emilija Podrug 8, Shameka Christon 8,Paulina Pawlak 5, Magdalena Leciejewska 4.

Fenerbahce: Tammy Sutton-Brown 16, Nevriye Yilmaz 16, Penny Taylor 11, Nevin Kristen Nevlin 7, Nicole Powell 7, Esmeral Tuncluer 7, Birsel Vardarli 5.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: awaria prądu | Stambuł | dramat | Euroliga | Gdynia | lotos | fenerbahce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje