Euro 2012: "Klęska w Cardiff", "Wygrały pieniądze"

"Klęska w Cardiff", "Wielkie zero", "Wygrały pieniądze" - to niektóre tytuły chorwackich gazet, które nie kryją rozczarowania środową decyzją Komitetu Wykonawczego UEFA przyznającego prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku Polsce i Ukrainie. Chorwacko-węgierska oferta nie otrzymała poparcia od żadnego z elektorów.

Krytyka mediów dotknęła przede wszystkim szefa chorwackiej federacji piłkarskiej Vlatko Markovicia. "Teraz widać, ile naprawdę znaczy Marković" - napisał "Novi list", a eksperci zaproszeni do studia państwowej telewizji HRT jednogłośnie domagali się jego dymisji.

Reklama

Nastroje uspokajał premier Chorwacji Ivo Sanader: "Fakt, że kto inny otrzymał prawo organizacji mistrzostw Europy nie jest tragedią. Musimy próbować ponownie". Z kolei minister finansów Ivan Suker zauważył, że "to nie jest koniec świata", a burmistrz Zagrzebia Milan Bandić o Euro-2012 powiedział: "Nie wygraliśmy organizacji, to musimy zwyciężyć na boisku".

Znany chorwacki trener, obecnie selekcjoner reprezentacji Albanii Otto Baric, powiedział, że decyzja zapadła "pod stołem", a w decydującej rozgrywce jego kraj w ogóle nie wziął udziału. "Ważna jest nie tylko ilość, ale i kolor pieniędzy" - podkreślił.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Cardiff | klęska | Euro 2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje