Euro 2012: Kibic przyjedzie, ale ważne, by wrócił

Strefy kibiców, programy artystyczne i kulturalne, miłe przyjęcie przez mieszkańców miast-gospodarzy, sprawny wolontariat - te elementy mają zapewnić, że kibice-turyści wrócą do Polski po piłkarskich mistrzostwach Europy w 2012 roku.

Uczestnicy środowego spotkania w Centrum Olimpijskim w Warszawie, na którym podsumowano kolejny rok przygotowań do Euro 2012, byli zgodni, że kibice na turniej przyjadą na pewno, ale przed miastami stoi wyzwanie, co zrobić, by wrócili później jako turyści.

Reklama

- Piłkarskie mistrzostwa Europy to wielka szansa na rozwój miasta, to czynnik, który może sprawić, że w tej kwestii nastąpi przyspieszenie" - podkreślił p.o. dyrektora sekretariatu ds. Euro 2012 w warszawskim ratuszu Andrzej Cudak.

Jak dodał, władze stolicy będą chciały jak najlepiej "sprzedać" miasto w trakcie trwania ME. - Służyc temu ma m.in. olbrzymia Strefa Kibiców, która powstanie na Placu Defilad wokół Pałacu Kultury i Nauki. Jej obszar wyniesie ok. 200 tys. metrów kwadratowych. Pomieści nawet 100 tys. kibiców, a jak będzie taka potrzeba w przypadku jakiegoś spektakularnego wydarzenia nawet 120 tys. - poinformował Cudak.

W strefie znajdować się będą sklepy, baza gastronomiczna. Realizowane będą programy artystyczne i edukacyjne dla dzieci i młodzieży.- Chcielibyśmy, by każdego dnia, oprócz oglądania meczów, w strefie odbył się jakiś koncert muzyczny - powiedział.

Taka lokalizacja Strefy Kibiców ma zapewnić fanom możliwie łatwy i bliski dostęp do Stadionu Narodowego. - Spodziewamy się w czasie Euro 2012 przyjazdu około pół miliona turystów - zaznaczył przedstawiciel władz stolicy.

Podobne przygotowania trwają w Gdańsku. - Już prowadzimy szeroką akcję edukacyjną i wdrażamy w życie, głównie wśród uczniów, programy antyrasistowskie, czy mające wpoić zasady właściwego zachowania na stadionie i kulturalnego dopingu - poinformował zastępca dyrektora Biura Prezydenta Gdańska ds. Sportu Zbigniew Weinar.

"Działania te mają nie tylko przygotować najmłodszych mieszkańców miasta do Euro 2012, ale i zachęcić ich do przychodzenia na nowy stadion. Musimy zrobić wszystko, by zapełnić powstający 40-tysięczny obiekt" - dodał.

Jak zaznaczył, wkrótce ruszy w Gdańsku Akademia Euro. "To projekt skierowany do ludzi, z którymi przybywający na ME kibice i turyści będą mieli pierwszy kontakt. To pierwsze wrażenie jest bowiem niesłychanie ważne. Dlatego będzie szkolić, m.in. uczyć podstaw języków obcych, kierowców autobusów, kasjerki na dworcach kolejowych i autobusowych, wolontariuszy" - stwierdził Weinar.

Z kolei pełnomocnik Prezydenta Miasta Poznania ds. Euro 2012 Michał Prymas podkreślił, że jednym z zadań organizatorów jest stworzenie atmosfery, by mieszkańcy miast utożsamiali się z imprezą.

- Czerpiemy w tym zakresie wnioski z doświadczeń niemieckich. Po mistrzostwach świata w 2006 roku badania wykazały, że Niemcy byli postrzegani przez przybyszów z zagranicy jako sympatyczni, otwarci, towarzyscy, przyjacielscy, czyli w sposób odmienny od ich codziennego wizerunku i stereotypu - zauważył Prymas.

Jednym ze sposobów integracji mieszkańców miast wobec idei Euro jest przyciąganie do niej przedstawicieli różnych środowisk.

- Dlatego ambasadorami Poznania są i rzeźbiarz, i piłkarz, i raper. Dzięki ich aktywności rośnie zainteresowanie ME całego społeczeństwa. A ten element przygotowań jest równie ważny jak infrastruktura i ma wielki wpływ na opinię o imprezie, a znacznie tańszy... - podsumował Prymas.

Jak zaznaczył, wkrótce ruszy w Gdańsku Akademia Euro. - To projekt skierowany do ludzi, z którymi przybywający na ME kibice i turyści będą mieli pierwszy kontakt. To pierwsze wrażenie jest bowiem niesłychanie ważne. Dlatego będzie szkolić, m.in. uczyć podstaw języków obcych, kierowców autobusów, kasjerki na dworcach kolejowych i autobusowych, wolontariuszy - stwierdził Weinar.

Z kolei pełnomocnik Prezydenta Miasta Poznania ds. Euro 2012 Michał Prymas podkreślił, że jednym z zadań organizatorów jest stworzenie atmosfery, by mieszkańcy miast utożsamiali się z imprezą.

"Czerpiemy w tym zakresie wnioski z doświadczeń niemieckich. Po mistrzostwach świata w 2006 roku badania wykazały, że Niemcy byli postrzegani przez przybyszów z zagranicy jako sympatyczni, otwarci, towarzyscy, przyjacielscy, czyli w sposób odmienny od ich codziennego wizerunku i stereotypu" - zauważył Prymas.

Jednym ze sposobów integracji mieszkańców miast wobec idei Euro jest przyciąganie do niej przedstawicieli różnych środowisk.

- Dlatego ambasadorami Poznania są i rzeźbiarz, i piłkarz, i raper. Dzięki ich aktywności rośnie zainteresowanie ME całego społeczeństwa. A ten element przygotowań jest równie ważny jak infrastruktura i ma wielki wpływ na opinię o imprezie, a znacznie tańszy... - podsumował Prymas.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wroc | Euro 2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje