Euro 2008: Nasi przypieczętują dziś awans

Dzisiaj w Kielcach (godz. 17.30) polscy szczypiorniści rozegrają rewanż z Holendrami. Stawką jest awans do finałów mistrzostw Europy 2008 w Norwegii.

Czeka nas ciekawy mecz. Stawka jest bardzo duża, bo jak by nie było, jeszcze nie tak dawno o awans do mistrzostw Europy baliśmy się, a sceptyków było więcej niż optymistów. Wtedy (dwa lata temu) graliśmy jednak ze Szwecją - teraz gramy z Holandią.

Reklama

Jaka jest różnica między zespołami pokazał pierwszy mecz, wygrany przez Polaków 31:20. - Nie chcę być arogancki, ale trzeba by nam związać ręce na plecach i zakryć oczy, żebyśmy mogli ten mecz przegrać - mówił trener kadry Bogdan Wenta.

Świadomi są tego również Holendrzy. W Eindhoven zabrakło ich najlepszych zawodników z Bundesligi - nie będzie ich również dzisiaj. Dodatkowo zachorował (?) Tom Schilder i do Kielc nawet nie przyjechał. Wspomniany zawodnik to kołowy pomarańczowych.

"To nasz najlepszy kołowy i bardzo wartościowy gracz w obronie" - mówi Bartosz Konitz, który w Kielcach będzie się czuł jak u siebie. Na co dzień gra tu w Vive. - "Swój parkiet, więc trzeba się pokazać. W Eindhoven zagrałem bardzo słabo, teraz chcę pokazać coś więcej, choć sytuacja wyjściowa zespołu jest fatalna" - przyznaje.

Super Express spekulował, że Konitz może trafić... do reprezentacji Polski. Przepisy na to pozwalają, ale musiałby mieć dwuletnią przerwę w grze kadrze. - "Mimo tego chciałbym" - miał powiedzieć Konitz, którego Bogdan Wenta na łamach gazety określił dużym talentem.

Zespół "Oranje" do Polski przyleciał o godzinie 11:15. Po 14 ekipa zameldowała się w hotelu Łysogóry w Kielcach, o 18 zespół trenował w hali przy ul. Bocznej. Nie przeszkadzało im, że na trybunach byli praktycznie wszyscy trenerzy naszych lig, bowiem w tym samym czasie w pomieszczeniach konferencyjnych odbywa się kursokonferencja.

Wcześniej wiadomo już było, że w meczu z Holandią nie zagra Grzegorz Tkaczyk, wczoraj okazało się, że z powodu kontuzji barku nie wybiegnie na parkiet Michał Jurecki.

Kieleccy kibice nie szczędzą czasu na przygotowanie oprawy widowiska, prosząc również by w dopingu pomogła im cała hala. Zespół wicemistrzów świata zapowiada, że zagra przede wszystkim dla widowni.

Bilety na spotkanie zostały wykupione i chętni, którzy ich nie mają mogą już tylko upatrywać szansy w ewentualnych zwrotach z zamówień.

Paweł Papaj

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Kielce | EURO 2008 | awans

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje