Emocje rozregulowały Isinbajewą

Emocje rozregulowały Jelenę Isinbajewą - uważa psycholog sportu Dariusz Nowicki, który wspomagał polskich olimpijczyków podczas ateńskich igrzysk. Rosjanka została wytrącona z równowagi, gdy nie pokonała swej pierwszej wysokości - 4,75 podczas finałowego konkursu skoku o tyczce mistrzostw świata w Berlinie.

Rekordzistka świata (5,05) dwukrotnie strąciła potem poprzeczkę na 4,80 i nie została sklasyfikowana. Złoty medal zdobyła Anna Rogowska (SKLA Sopot), a srebrny Monika Pyrek (MKL Szczecin).

Reklama

"Pierwsza nieudana próba, na tym poziomie rywalizacji, przy zaliczeniu wysokości 4,75 za pierwszym razem przez Rogowską, z pewnością wywołała u Rosjanki poważny niepokój. Nie potrafiła w tym dniu wyciszyć się. Potem sytuacja potoczyła się jak pędząca z ogromną szybkością lawina. Emocje wpłynęły negatywnie na centralny układ nerwowy" - wyjaśnił Nowicki.

Psycholog podkreślił, że nastąpiły zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej i procesów pamięci rytmu. "To, co było u niej rutyną, przestało nagle działać. Zakłócone impulsy doszły do mięśni, co sprawiło, że emocje przejęły kontrolę nad funkcjonowaniem organizmu. Rozregulowana została koordynacja ruchu, a proces ten wzmógł się jeszcze bardziej, gdy strąciła w drugiej próbie poprzeczkę na 4,80. Tę wysokość pokonywała wielokrotnie w karierze, jednak tym razem przyszło jej skakać w sytuacji poważnego zagrożenia wyeliminowania z rywalizacji" - skomentował Nowicki.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: psycholog | emocje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje