Eliminacje ME: Koszykarze muszą wygrać

Za kilka godzin polscy koszykarze zagrają w Pruszkowie (początek meczu - 18.15) przeciwko Czechom. Stawką meczu są nie tylko punkty w grupie eliminacyjnej mistrzostw Europy, ale także ewentualna perspektywa awansu do finałów ME. Polacy, przegrywając z Estonią, mocno sobie ów awans utrudnili. Dlatego dzisiejszy mecz muszą wygrać. - Wtedy na osiemdziesiąt procent możemy liczyć na awans z grupy - stwierdził selekcjoner reprezentacji, Piotr Langosz.

Sprawa nie wydaje się prosta, chociaż w czeskiej ekipie nie wystąpi studiujący na Valparaiso University skrzydłowy Lubos Barton, rewelacja ostatnich mistrzostw Europy we Francji. Na dodatek podpora zespołu, center Jiri Żidek, mający za sobą grę w NBA, zjawi się dosłownie dwie godziny przed meczem po wczorajszej grze w lidze litewskiej (w Żalgirisie Kowno).

Reklama

- Mamy zamiar osłabić nieco jego poczynania, chociaż nie chcemy naszej obrony skoncentrować tylko na Żidku - wyjaśniał przed meczem trener Langosz, ustawiając pierwszą piątkę z wysokimi Adamem Wójcikiem, Piotrem Szybilskim i Krzysztofem Wilangowskim. Gracze obwodowi to Andrzej Pluta, prowadzący grę reprezentacji i obrońca Maciej Zieliński. Jeśli coś się w tej piątce zmieni, to w grę wchodzi zamiana Szybilskiego na Tomasza Jankowskiego, gracza o podobnych parametrach fizycznych.

Zresztą wcześniej wymienioną piątkę ustawiał na treningach Piotr Langosz, co wskazywałoby na taki właśnie wariant meczowy trenera.

Oba zespoły znają się doskonale, ponieważ latem ubiegłego roku grały z sobą trzy mecze kontrolne, dwukrotnie wygrane przez Polaków. - Myślę więc, że do tego meczu jesteśmy przygotowani doskonale zarówno taktycznie jak i teoretycznie. Czesi od tamtego czasu niewiele zmienili skład. Będziemy grać agresywnie w obronie, nie pozwalając rywalom na akcje jeden na jeden. W każdym razie chciałbym, aby już w tym meczu moi podopieczni pokazali koszykówkę o jakiej myślę - dodał Piotr Langosz.

Czesi także przegrali już jeden mecz w eliminacjach grupowych. Tyle tylko, że stało się to w konfrontacji z Grekami, absolutnymi faworytami grupy B. Zresztą to oni prowadzą po trzech meczach z kompletem punktów.

- Styl gry Polaków jest dla nas nieprzyjemny, ale mamy dobre rozeznanie co do siły rywali. Dlatego spokojnie przygotowywaliśmy się do tego meczu, myśląc już o kolejnej grze eliminacyjnej, z Estonią - wyjaśniał trener Czechów Zdenek Hummel.

Polacy w sobotę zmierzą się z kolei w Kalamcie na Peloponezie z Grekami.

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | mecz | awans | eliminacje | koszykarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje