El. MŚ: Końcowe odliczanie

Pierwszy mecz play-off o awans do mistrzostw świata w piłce ręcznej Polska - Serbia już za trzy dni! Nastroje w polskim zespole są optymistyczne, chociaż nikt nie ukrywa, że faworytem nie jesteśmy.

- Jestem optymistką i uważam, że wygramy dwumecz - mówi pewnie Kinga Polenz, reprezentacyjna skrzydłowa. - Cieszę się, że gramy w Lublinie, bo tu są najlepsi kibice w Polsce - dodaje Grzegorz Gościński, II trener reprezentacji.

Reklama

Pierwszy mecz play-off o awans do grudniowych finałów mistrzostw świata piłkarek ręcznych we Francji zostanie rozegrany już w najbliższą sobotę w Lublinie (godz. 15.30). - Kibice z Lublina są najlepsi w kraju, jeżdżą za swoją drużyną po całej Polsce i stwarzają niepowtarzalną atmosferę. Z tego powodu cieszę się, że zagramy właśnie tutaj, przed tą publicznością. Taki doping uskrzydla - ocenia Grzegorz Gościński, II trener reprezentacji.

Ostatnie sprawdziany przed meczami z Serbią - spotkania przeciwko Ukrainie wypadły średnio. Do gry reprezentacji można mieć jeszcze sporo uwag, jednak najważniejszy sprawdzian czeka ją właśnie w sobotę. - Nie startujemy z pozycji faworyta, tego nie da się ukryć. Serbia ma w swoim składzie naprawdę utytułowane zawodniczki, odgrywające czołowe role m.in. w duńskich klubach. Wszyscy natomiast znamy poziom polskiej ligi. Myślę, że cechuje nas waleczność i przy sprzyjającej publiczności i atucie własnej hali uda nam się w pierwszym meczu wywalczyć odpowiednią przewagę - mówi Dorota Malczewska. W podobnym tonie wypowiada się reprezentacyjna skrzydłowa, Kinga Polenz: - Jestem optymistką i uważam, że wygramy dwumecz. Wiadomo, będzie ciężko, tym bardziej że nie wiadomo, w jakim składzie zagrają rywalki. Mimo to myślę, że będzie dobrze.

Michał Braun

Dowiedz się więcej na temat: Serbia | mecz | awans | odliczanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje