Ebi wyrzucony do Młodej Ekstraklasy!

Jego gole dały reprezentacji awans na Euro 2008, a teraz jest poniżany w Polonii Warszawa! Ebi Smolarek przeżywa trudne chwile.

Rzecznik prasowy Polonii, Jakub Krupa za pośrednictwem oficjalnego serwisu internetowego klubu poinformował, że Smolarek będzie trenował z zespołem Młodej Ekstraklasy i będzie obserwowany przez sztab szkoleniowy. Klub wyraził także nadzieję, że to zmotywuje go do wytężonej pracy i powróci do pierwszej drużyny w lepszej dyspozycji.

Reklama

Piłkarz wcześniej otrzymał od prezesa klubu z Konwiktorskiej, Józefa Wojciechowskiego, ultimatum w sprawie swojej przyszłości w Polonii. Smolarek miał zgodzić się na obniżenie swojego rocznego wynagrodzenia (400 tysięcy euro o połowę) a w przeciwnym razie groziło mu właśnie przesunięcie do drużyny Młodej Ekstraklasy.

Smolarek od początku sezonu spisywał się poniżej oczekiwań i szybko stał się obiektem krytyki ambitnego prezesa Polonii. Chociaż w sparingach przed rundą wiosenną napastnik regularnie trafiał do siatki, to w meczach o stawkę nie potwierdził wysokiej dyspozycji. Były reprezentant Polski w stołecznej drużynie zdobył w rundzie jesiennej tylko trzy gole, a na wiosnę nie zdołał powiększyć swojego dorobku.

Jeszcze niedawno Smolarek był podstawowym napastnikiem reprezentacji Polski, dla której seryjnie zdobywał bramki, ale ostatnie miesiące są dla niego bardzo nieudane.

W przedsezonowym wywiadzie dla INTERIA.PL zawodnik zapewniał, że zdołał odbudować wysoką formę i będzie grał coraz lepiej, jednak pierwsze mecze rundy wiosennej pokazały, że Smolarek wciąż jest daleki od optymalnej dyspozycji.

Wiceprezes Polonii Warszawa, Piotr Ciszewski przyznał, że decyzję o przeniesieniu Smolarka do zespołu Młodej Ekstraklasy podjął nowy trener Polonii, Piotr Stokowiec. Ciszewski podkreślił również, że była to decyzja suwerenna, na którą nie miał wpływu prezes Wojciechowski.

- Trener Piotr Stokowiec chce oczyścić atmosferę w szatni. I bardzo dobrze. Smolarek sam ponosi odpowiedzialność. Przecież nikt mu nie zabraniał grać lepiej. Nie ukrywamy, że oczekiwaliśmy od niego najwięcej. To piłkarz, który ma jeden z najwyższych, a być może najwyższy kontrakt w polskiej ekstraklasie. W Polonii trzeba grać, a nie przechodzić obok meczu. Mam na myśli ostatnie spotkanie z Zagłębiem Lubin (0-1). Niby Smolarek był na boisku, ale ja go nie widziałem - podkreślił wiceprezes Polonii.

Jak dodał, odesłanie słynnego zawodnika do Młodej Ekstraklasy było decyzją nowego szkoleniowca Polonii (w poniedziałek Stokowiec zastąpił zdymisjonowanego Theo Bosa).

- Oczywiście właściciel klubu (Józef Wojciechowski) był niezadowolony z postawy Smolarka, ale suwerenną decyzję podjął trener. Pokazał, że nie boi się odważnych ruchów. Sam wystąpił do nas o przesunięcie zawodnika do Młodej Ekstraklasy. Inna sprawa, że my podjęlibyśmy zapewne podobną decyzję. Niech to będzie przykładem dla innych piłkarzy - przyznał Ciszewski.

Działacze Polonii mają nadzieję, że po zesłaniu Smolarka do Młodej Polonii jego forma pójdzie w górę.

- W Legii taka polityka przyniosła efekty. Przykład byłego pomocnika tej drużyny Macieja Iwańskiego pokazuje, że pobyt w Młodej Ekstraklasie może pomóc. Smolarek będzie obserwowany przez sztab trenerski. Trener już go poinformował o swojej decyzji. Jak zareagował zawodnik? Nie był zadowolony, zresztą wszyscy wiemy, że gra w Młodej Ekstraklasie nie jest szczytem jego marzeń. Ale powinien mieć pretensje tylko do siebie. Co się stanie, jeśli odmówi gry w Młodej Polonii? Da podstawy do rozwiązania kontraktu - dodał wiceprezes klubu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Euzebiusz Smolarek | Polonia Warszawa | Józef Wojciechowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje